Rzeszów złapał jesienną zadyszkę, kierowcy znów narzekają na korki. Czy remonty można było lepiej zaplanować?

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Kapica
Bartosz Gubernat

Rzeszów złapał jesienną zadyszkę, kierowcy znów narzekają na korki. Czy remonty można było lepiej zaplanować?

Bartosz Gubernat

Spóźnione autobusy, samochody tkwiące w korkach, zdenerwowani kierowcy i pasażerowie. Po letniej poprawie, sytuacja na ulicach Rzeszowa znowu nie wygląda najlepiej. Co się dzieje?

Rzeszowska infrastruktura drogowa to już ponad 500 kilometrów ulic. Szacuje się, że codziennie jeździ po nich ponad 150 tysięcy samochodów. Najbardziej obciążone ruchem części miasta to rejon obwodnicy (głównie ruch tranzytowy), al. Wyzwolenia, Piłsudskiego, Cieplińskiego, ul. Marszałkowska a także trasy wylotowe, na czele z ul. Podkarpacką i Krakowską. Tylko przez al. Piłsudskiego w ciągu doby przejeżdża nawet 20 tysięcy pojazdów.

Od 2015 roku miasto jest objęte całodobowym nadzorem ruchu. Informacje, które spływają do centrum monitoringu przy ul. Targowej rejestruje elektronika zamontowana na 57 największych skrzyżowaniach. To między innymi kamery, które umożliwiają podgląd krzyżówek we wszystkich kierunkach, a także pętle indukcyjne zatopione pod asfaltem. Zadaniem tych ostatnich jest wyłapywanie samochodów na ulicy, a następnie przekazywanie informacji do systemu komputerowego. Na podstawie tych danych, czas działania zielonego światła jest wydłużany dla tych kierunków, które najbardziej tego potrzebują.

POLECAMY: Coraz więcej ograniczeń dla elektrycznych hulajnóg. Czy Rzeszów pójdzie w ślady innych miast?

Niestety kierowcy narzekają, że mimo to korki na drogach są coraz bardziej uciążliwe. Poza robotami drogowymi, które trwają aktualnie w rejonie ulic Batorego i Marszałkowskiej duży wpływ na to ma rosnąca liczba samochodów. Szacuje się, że w Rzeszowie aktualnie jest ich zarejestrowanych ponad 120 tysięcy. Tymczasem dane gromadzone przez centrum potwierdzają, że regularnie rośnie liczba pojazdów wjeżdżających do miasta z okolicznych miejscowości. Podczas gdy w październiku 2015 roku ich liczba wynosiła ok. 120 tysięcy na dobę, w lipcu tego roku było ich już 150 tysięcy. W piątek 20 września centrum naliczyło 156 662 auta wjeżdżające do miasta.

- Najbardziej zatłoczone są ulice Warszawska, Krakowska i al. Żołnierzy I Armii Wojska Polskiego. Każdą z nich do miasta wjeżdża dziennie po około 18-19 tysięcy aut

– informuje Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

W takim samym czasie ze Słociny system rejestruje ok. 10 tysięcy aut, od ul. Staroniwskiej ponad 5 tysięcy, na al. Sikorskiego 14 tysięcy, a na Lwowskiej 17 tysięcy. Monitoringiem objęte są tez mosty.

- Zdecydowanie największy ruch panuje na moście Karpackim, czyli zaporze. W ciągu doby we wrześniu przejeżdżało nim nawet 55 tysięcy aut. Nieco ponad 38 tysięcy na dobę zarejestrowaliśmy na moście Zamkowym – mówi Maciej Chłodnicki.

Most Lwowski oraz Mazowieckiego to ok. 20-22 tysiące aut na dobę, a Narutowicza i Załęski po ok. 10 tysięcy. Na podstawie tych informacji miasto ustala priorytety inwestycyjne na ulicach. Aby poprawić sytuację, w ciągu ostatnich lat w mieście przebudowano i poszerzono m.in. ul. Lubelską, Podkarpacką oraz al. Sikorskiego, Wyzwolenia i Rejtana.

Część samochodów z centrum Rzeszowa przejęło nowe połączenie między ul. Rzecha i Lubelską, z mostem im. Tadeusza Mazowieckiego. Kierowcy jeżdżą nim z osiedla Załęże bezpośrednio na Staromieście, co pomogło zmniejszyć korki w ścisłym centrum miasta. Od Staromieścia drogę poprowadzono do ul. Warszawskiej, torując kolejny korytarz pozwalający uniknąć jazdy w kierunku centrum. Mimo to sytuacja na drogach nie jest najlepsza, a początek października pokazał, że czeka nas kolejny trudny okres.

- Okolice ul. Marszałkowskiej są codziennie zakorkowane. Dojazd od ul. Warszawskiej do pomnika Walk Rewolucyjnych jest naprawdę trudny. I najgorsze jest to, ze nie ma jak ominąć zatorów

– mówi Piotr, pracownik firmy Kurierskiej.

W dalszej części przeczytasz:

  • o pomyśle zlikwidowania rozkładów jazdy MPK
  • jakie prace remontowe - zdaniem czytelników - mogły zostać lepiej zaplanowane
  • jak z korkami w Rzeszowie walczy policja
Pozostało jeszcze 60% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa promocyjna

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

Bartosz Gubernat

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

jar_wo

Mając na podglądzie w ZTM każdy autobus można i trzeba wypuszczać na trasę w razie takich opóźnień autobusy dodatkowe. Umowa z pasażerem to umowa na przejazd o określonej godzinie, za określoną opłatą i w określonych warunkach. Spóźnienie przekraczające granice rozsądku (kilkunasto- czy kudziesięciominutowe albo kursowanie linii całkowicie oderwane od rozkładu jazdy) to nienależyte wykonanie przez przewoźnika umowy i może być podstawą sporego (kilkusetzłotowego) odszkodowania wobec pasażera. Wystarczy pierwszy wniosek, wygrana w sądzie, a potem to już lawina prowadząca do plajty. Warto by w ratuszu, w ZTM i w MPK o tym pamiętano. Pomyśleć o drugiej zajezdni MPK w rejonie przedłużonej ul. Przemysłowej aby łatwiej było wypuszczać autobusy bisujące na trasy, nawet od przystanku w środku trasy, ale o czasie rozkładowym zaczynając gdy właściwy autobus jest spóźniony. Teraz takich autobusów powinno być w bazach MPK nie trzy a około 20. Zapewnić tzw. płatną gotowość do pracy kierowców jak zimą w razie opadów śniegu dla służb utrzymania dróg z obecnością na miejscu pracy od 6tej do 14tej 10 kierowców, od 12tej do 20 tej 10 kierowców, najlepiej w zawodzie kierowca mechanik (lub przyuczyć mechaników na kierowców kat. D) wtedy mogliby mieć kilka zmian w miesiącu na warsztacie przy przeglądach i naprawach.
Wydłużyć czasy międzyprzystankowe na pętlach w godzinach 7-18 do 15-20 minut z jedną przerwą 30-minutową na jedną zmianę i zapewnić zaplecze socjalne (z minimum WC i wodą bieżącą) przynajmniej na jednej pętli dla każdej z linii.
Zróżnicować czas przejazdu pomiędzy przystanki w zależności od pory doby i dnia tygodnia, wprowadzając kupiony w ramach tych 400 mln zł na komunikację w mieście program komputerowy do układania rozkładów jazdy MPK uwzględniający parametr różnej prędkości komunikacyjnej pomiędzy dwoma tymi samymi przystankami w różnych porach doby i dniach tygodnia.
Zlikwidować na rozkładach jazdy mylącą informację o stałym czasie dojazdu do kolejnych przystanków.
To tylko niektóre zadania dla ZTM i władz miasta.
Od samego siedzenia, grzania skórzanych foteli, brania kasy i opowiadania głupot do dziennikarzy robota się nie zrobi.
Nie poruszam tematu budowy nowych dróg wokół śródmieścia, bo to drugi, ale nie mniej ważny problem i przyczyną korków. Pamiętajmy, że buduje się je także dla komunikacji miejskiej – obecnej i przyszłej. Rzeszów zasadniczo opiera się o szkielet komunikacyjny z lat 70-tych gdy miał o połowę mniej mieszkańców i kilkakrotnie mniej samochodów niż teraz.

plus.nowiny24.pl

cena obniżona -50%

Dostęp do gazety online na 30 dni za połowę ceny

14,50 29,00

Czytaj aktualną gazetę w formacie PDF bez wychodzenia z domu. Pobierz ją i podziel się z bliskimi. Bądźcie na bieżąco z informacjami!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.