Kiedy system transportowy w Rzeszowie rozwinie skrzydła

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Kapica
Bartosz Gubernat

Kiedy system transportowy w Rzeszowie rozwinie skrzydła

Bartosz Gubernat

Elektroniczny system sterowania ruchem nie funkcjonuje tak, jak urzędnicy obiecywali, kiedy był instalowany - takie głosy rzeszowskich kierowców słychać coraz częściej. Najwięcej uwag jest do działania systemu ważenia ciężarówek i tablic informacyjnych nad ulicami. Drogowcy odpowiadają, że inwestycja sprawdza się świetnie. Kto ma rację?

Czwartek, 10 listopada godzina 14. Aleją Armii Krajowej w kierunku hipermarketu E. Leclerc jadą samochody, które chwilę wcześniej zatrzymały się na czerwonym świetle, na skrzyżowaniu z ulicą Krzyżanowskiego. W korku zatrzymują się już kawałek dalej, na wysokości hotelu „Classic”. Samochody nerwowo zmieniają pasy, próbując jak najszybciej przedostać się do przodu. To jednak trudne, bo jak okazuje się chwilę później, zator na obu pasach zaczyna się już na wysokości Tesco. W tym miejscu drogowcy budują nawrotkę. Na elektronicznych tablicach zamontowanych nad jezdniami o utrudnieniach nie ma jednak ani słowa...

Komputer czuwa, liczy i pomaga

Rzeszowski Program Transportowy miasto realizowało w poprzednim rozdaniu unijnych pieniędzy. Na warte ponad 400 mln zł inwestycje udało się pozyskać aż 85 procent dotacji. W kolejnym etapie Rzeszów poszerzył program o wartą ponad 183 mln zł budowę mostu, na którą dopłaty z Unii i budżetu państwa przekroczyły 90 procent. Dzięki temu udało się kupić 80 klimatyzowanych autobusów, przebudować m.in. aleję Wyzwolenia i ulicę Lubelską. Nową nawierzchnię i dodatkowe pasy zyskały też al. Rejtana, ul. Podkarpacka.

Pracownicy centrum przy ulicy Targowej mają podgląd na sytuację na 53 skrzyżowaniach objętych systemem elektronicznego sterowania ruchem. Widzą je z
Krzysztof Kapica Elektroniczny system obszarowego sterowania ruchem to druga część układanki. Objęto nim 53 rzeszowskie skrzyżowania wyposażone w sygnalizację świetlną. Działają na nich kamery, które przekazują obraz z ulic do centrum sterowania ruchem przy ul. Targowej.

Uzupełnieniem całości była budowa dwóch elektronicznych systemów: informacji pasażerskiej i sterowania ruchem. Pierwszy z nich opiera się na wprowadzeniu bezprzewodowej łączności między centrum przy ul. Trembeckiego, a przystankami i autobusami. Dzięki wykorzystaniu technologii GPS, obsługa centrum ma na bieżąco podgląd na pozycje autobusu. Sygnał z pojazdu jest także odbierany przez maszty na przystankach. Na tej podstawie rozkład jazdy jest aktualizowany na bieżąco. W przypadku opóźnienia, wynikającego np. z dużego natężenia ruchu, na tablicy elektronicznej obok wiaty pasażer otrzymuje informację o rzeczywistej godzinie przyjazdu jego linii. Pieniędzy wystarczyło też na zakup biletomatów, które jeżdżą w autobusach i stoją na niektórych przystankach. I o ile początki działania tej części systemu były trudne, dzisiaj funkcjonuje dobrze, a liczba pasażerów MPK rośnie. W tym tygodniu Zarząd Transportu Miejskiego uruchomił na sześciu najpopularniejszych liniach 130 dodatkowych kursów.

Elektroniczny system obszarowego sterowania ruchem to druga część układanki. Objęto nim 53 rzeszowskie skrzyżowania wyposażone w sygnalizację świetlną. Działają na nich kamery, które przekazują obraz z ulic do centrum sterowania ruchem przy ul. Targowej. To tutaj bije serce miejskiego transportu.

W pomieszczeniu jest pięć stanowisk dla operatorów systemu. Każde z nich wyposażone w komputer i dwa monitory. Na głównej ścianie wisi ekran o wymiarach 1,5 x 3 m, na którym można wyświetlić obraz z każdego stanowiska. Z centrum sterowania połączone są wszystkie skrzyżowania, na których działa łącznie 68 kamer. Wyjściowo obraz z każdej z nich to widok ogólny na krzyżówkę, ale w razie potrzeby każdą można obrócić. Kamery mają możliwość dużego zbliżenia obrazu.

Podgląd na skrzyżowania jest potrzebny do regularnej kontroli sytuacji na drogach. Wyjściowo system sygnalizacji świetlnych działa tak, aby zielone światło uruchamiać przede wszystkim dla najbardziej obłożonych samochodami kierunków. Ale w razie potrzeby, np. po kolizji, można go przestawić w jeden z kilku trybów awaryjnych, które pozwalają usprawnić ruch. Normalnie system zlicza samochody i ocenia natężenie ruchu dzięki zatopionym pod jezdniami pętlom indukcyjnym. Umieszczono je 50 metrów przed sygnalizatorami, kilkanaście centymetrów pod wierzchnią warstwą asfaltu. Ich zadaniem jest wykrywanie samochodów i wysyłanie informacji o ich liczbie do centrum. Co bardzo istotne, system pomaga poruszać się po miecie autobusom MPK. Nowoczesne urządzania zamontowane na sygnalizatorach świetlnych komunikują się z pojazdami, które zostały wyposażone w nadajnik radiowy. Dzięki temu spóźniony względem rozkładu pojazd dostaje dla swojego kierunku szybciej zielone światło.

Było lepiej niż jest

Zdaniem kierowców, którzy dzwonią do naszej redakcji, ostatnio po Rzeszowie znowu jeździ się jednak trudniej.

- Na przykład na ul. Wyspiańskiego, jadąc w kierunku ul. Wiktora, teraz trzeba postać trzy-cztery zmiany świateł, podczas gdy jeszcze kilka tygodni temu starczały maksymalnie dwie zmiany. Problem obserwuję około godziny 16, bo wówczas wracam z pracy - mówi kierowca.

Wiele osób narzeka też na sytuację w rejonie Placu Śreniawitów. Problemem jest przede wszystkim dojazd do skrzyżowania od strony ulicy Dąbrowskiego. Ale długo stoi się także od ulicy Hetmańskiej w kierunku mostu Zamkowego. Krytyczne uwagi dotyczą ponadto alei Powstańców Warszawy.

- Było już dobrze, ale ostatnio znowu ruch zwolnił. I to zauważalnie - dodaje nasz rozmówca.

Andrzej Świder, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg odpowiada, że problemy, które kierowcy obserwowali w ostatnich dniach, wynikały z aktualizacji systemu. Drogowcy przedłużali w tym czasie zielony sygnał dla głównych ulic, skracając go tym samym na drogach bocznych.

- Z kolei w rejonie al. Powstańców Warszawy trwają roboty drogowe. Powstają tu prawoskręty przy ulicach Kwiatkowskiego i Granicznej. A między Tesco a osiedlem Nasz Gaj budujemy nawrotkę. Po zakończeniu robót utrudnienia ustaną, ale także jazda będzie jeszcze płynniejsza - zapewnia dyrektor Świder.

Co nam wyświetlają tablice

Suchej nitki kierowcy nie zostawiają na 17 elektronicznych tablicach zamontowanych nad głównymi ulicami. Zapowiadano, że na bieżąco będą na nich wyświetlane informacje o utrudnieniach i ważne komunikaty dla kierowców.

- A tak naprawdę, poza napisem, aby szybko opuszczać skrzyżowanie po włączeniu się zielonego światła, widuję tu jedynie informację o czasie dojazdu do centrum poszczególnymi ulicami. Wniosek z tego taki, że tak naprawdę stoją bezużyteczne - pisze pan Marek.

W MZD odpowiadają, że właśnie pod kątem informacji o czasie dojazdu do centrum zamontowano tablice. Powód? Wprowadzenie buspasów oraz priorytetu przejazdu dla komunikacji zbiorowej.

- Główną ideą projektu było przyspieszenie taboru autobusowego, zwiększenie jego punktualności, a w konsekwencji zachęcenie kierowców pojazdów indywidualnych do korzystania z autobusów - tłumaczą w MZD.

Odpierając zarzuty pana Marka, dodają, że mimo to wyświetlane są także informacje o utrudnieniach na drogach.

- W przypadku sytuacji nietypowych, jak wypadek czy kolizja drogowa, operatorzy systemu ręcznie wprowadzają odpowiednie komunikaty na tablice. Dzieje się tak również wtedy, gdy wpływ na ruch ma prowadzona inwestycja drogowa. Ale w przypadku remontu, który nie zajmuje pasa drogowego, nie zachodzi taka potrzeba. Podsystem informacji dla kierowców wykorzystywany jest również do informowania o planowanych utrudnieniach w ruchu i zamkniętych ulicach w mieście w związku z imprezami masowymi - tłumaczą w MZD.

Jako przykład podają Bieg Niepodległości, który na ulicach miasta rozegrano 11 listopada.

Wagi tylko straszą

Niestety, na razie niewykorzystany pozostaje system ważenia pojazdów zamontowany na trasach wjazdowych do miasta. Jego zadaniem jest kontrola nacisku osi samochodów na asfalt. Odpowiadają za to czujniki zatopione pod asfaltem, a test odbywa się w czasie jazdy. Ok. 60 metrów za każdą wagą zamontowane są tablice, na których wyświetlana jest kierującemu informacja o ewentualnym przeładowaniu auta.

Cel? Zmuszenie kierowcy do zmiany trasy. W przeciwnym razie urzędnicy zapowiadali surowe kary za przejazd przez Rzeszów przeładowanymi ciężarówkami, niszczącymi drogi. MZD wylicza, że od chwili wprowadzenia systemu (rok temu), miesięcznie udaje się wyłapać na pięciu lokalizacjach po około 1100 przeważonych ciężarówek.

- Zainstalowany system pełni funkcję preselekcji wagowej, na podstawie której Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego zatrzymuje pojazdy. Docelowo są ważone na wagach kontrolnych, a następnie - jeśli jest to uzasadnione - wystawiany jest mandat. Dodatkowo co miesiąc przesyłamy do WITD raporty z każdej lokalizacji. Płyty ważące wykonane są w wysokiej klasie dokładności B7+ sugerującej, iż w przypadku nowelizacji prawa będzie możliwe karanie kierowców na podstawie mandatu wygenerowanego przez nasz system. Na dzisiaj jedynym organem uprawnionym do karania kierowców jest WITD.

W inspektoracie przyznają, że dane z MZD trafiają tu regularnie co miesiąc.

- Żeby ukarać kierowcę przeważonego auta to jednak za mało. Musielibyśmy zatrzymać go i potwierdzić wynik badania na legalizowanych przenośnych wagach, którymi dysponuje nasz inspektorat. Niestety, w tej chwili w mieście nie ma odpowiednich miejsc, w których takie wagi moglibyśmy rozłożyć - mówi Tadeusz Mik, naczelnik wydziału inspekcji w Wojewódzkim Inspektoracie Transportu Drogowego w Rzeszowie.

Rozmowy z miastem w sprawie budowy dwóch miejsc przystosowanych do ważenia pojazdów trwają. Jeden ma powstać w rejonie Szpitala Wojewódzkiego nr 2 przy obwodnicy, a drugi przy al. Wyzwolenia. Dyrekcja WITD zwracała na to uwagę urzędnikom już w 2013 roku.

- Miasto z pewnością skorzysta na przygotowaniu takich miejsc, bo 88 proc. wpływów z nałożonych przez ITD kar trafi do jego kasy. Bez takich obiektów te wagi nie spełniają swojego zadania - mówi naczelnik Mik.

Bartosz Gubernat

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowiny24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.