Wójt Wiązownicy Marian Ryznar oskarżony o pobicie mieszkańca. Straci stołek?

Czytaj dalej
Fot. Norbert Ziętal
Norbert Ziętal

Wójt Wiązownicy Marian Ryznar oskarżony o pobicie mieszkańca. Straci stołek?

Norbert Ziętal

Prokuratura Rejonowa w Tarnobrzegu skierowała do Sądu Rejonowego w Jarosławiu akt oskarżenia przeciwko wójtowi gm. Wiązownica Marianowi Ryznarowi. Zawiadomienie w sprawie pobicia i uszkodzenia telefonu złożył 26-letni Albert Dworak, mieszkaniec gminy Wiązownica.

W akcie zostały zawarte dwa zarzuty. Dotyczą lekkiego uszkodzenia ciała oraz zniszczenia mienia, czyli telefonu komórkowego. Zawiadomienie w tej sprawie złożył mieszkaniec gminy Wiązownica Albert Dworak. Obaj mężczyźni, czyli wójt i mieszkaniec, zgodzili się na podanie w mediach swoich pełnych danych i wizerunku.

Do zdarzenia doszło 31 października na polu komunalnym, w jednej z miejscowości w gm. Wiązownica. Wójt kosił gminną łąkę, telefonem komórkowym fotografował to Albert Dworak. Od tego momentu wersje obu mężczyzn różnią się. Pokrzywdzony twierdzi, że wójt ruszył na niego, pobił i zniszczył telefon. Wójt odpiera, że chciał zapobiec ewentualnemu wypadkowi, do którego mogło dojść podczas prac ciężkiego sprzętu.

Prokurator: uszkodzenie ciała i zniszczenie mienia

W listopadzie ub. roku Albert Dworak powiadomił Prokuraturę Apelacyjną w Rzeszowie, że został pobity przez wójta gminy Wiązownica. Rzeszowska apelacja przekazała sprawę Prokuraturze Rejonowej w Tarnobrzegu.

- 27 czerwca do Sądu Rejonowego w Jarosławiu został skierowany akt oskarżenia w tej sprawie. Prokurator zarzuca oskarżonemu uszkodzenie ciała i zniszczenie mienia

- informuje prok. Andrzej Dubiel, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu.

Zarówno Marian Ryznar, jak i Albert Dworak zgodzili się na ujawnienie w mediach swoich danych i wizerunków.

Albert Dworak: zostałem dotkliwie pobity przez wójta

Do incydentu doszło 31 października ub. roku na komunalnym polu w Łapajówce w gm. Wiązownica. Wójt Marian Ryznar kosił gminną łąkę. Na późniejszej konferencji prasowej w tej sprawie tłumaczył, że gmina starała się o nowego dzierżawcę tego terenu. Znalazł się inwestor, ale miał się przestraszyć skali zaniedbania na działce i wycofać z przedsięwzięcia. Wójt twierdzi, że postanowił sam udowodnić, że ten teren można uporządkować. Z tego względu wsiadł do ciągnika i kosił łąkę.

Dworak twierdzi, że od jednego z radnych otrzymał informację, że ktoś kosi nieużytkowane od lat tereny w Łapajówce. Podobno jest to wójt.

- Postanowiłem to sprawdzić. Na miejscu okazało się, że za kierownicą traktora siedzi wójt. Zdziwiony zaistniałą sytuacją zacząłem rejestrować to zdarzenie telefonem komórkowym. W momencie, gdy zbliżałem się do traktora, nagle z furią wyskoczył z ciągnika wójt i zaczął biec w moją stronę.

Zacząłem uciekać. Jednak wójt dogonił mnie, zaatakował, powalając na ziemię. Zostałem dotkliwie pobity przez wójta, rozbił mi nos oraz po szarpaninie wyrwał i zniszczył mój telefon, którym nagrywałem zdarzenie. Uderzał moim telefonem kilka razy w ziemię, a następnie wrzucił go do wody i poszedł do traktora

- po zdarzeniu opisywał pan Albert.

Tak samo przedstawił sytuację w pisemnym oświadczeniu dla Nowin, które przekazał nam tuż po zdarzeniu.

Udostępnił nam również nagrany film:

Marian Ryznar: Nie pobiłem go

Wójt Ryznar inaczej przedstawiał zdarzenie.

- Widziałem chłopaka filmującego mnie. Raz i drugi mówiłem mu, żeby odszedł, bo przebywanie przy tej maszynie jest przecież niebezpieczne. W końcu nie wytrzymałem, wyskoczyłem z traktora. On się chyba przestraszył, zaczął wycofywać, potknął się i upadł do niewielkiego rowu. Nie pobiłem go, nie zniszczyłem mu telefonu

- mówił Nowinom wójt.

Przyznaje, że mogło dojść do szarpaniny, ale zapewnia, że nie uderzył Dworaka. Twierdzi, że miał wrażenie, że ktoś ich filmuje.

WIDEO: Sprawę rzekomego pobicia uważam za prowokację

To już kolejny akt oskarżenia przeciwko wójtowi Wiązownicy, Marianowi Ryznarowi. Od kilku miesięcy przed Sądem Okręgowym w Przemyślu toczy się sprawa karna dotycząca nieprawidłowości finansowych w gminie. Oskarżony jest wójt i trzech pracowników gminy. W przypadku prawomocnego wyroku skazującego w jednej z tych spraw, wójt straci stanowisko.

Norbert Ziętal

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowiny24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.