Wesoły miesiąc maj

Czytaj dalej
Aleksandra Suława

Wesoły miesiąc maj

Aleksandra Suława

Tegoroczna wiosna obfituje w kulturalne emocje. Nie opadł jeszcze dym po aferze ze „Sztuką konsumpcyjną” Natalii LL w Muzeum Narodowym w Warszawie, a już na horyzoncie pojawiło się nowe kontrowersyjne dzieło.

Praca Elżbiety Podleśnej nie ma oficjalnego tytułu, więc nazwijmy ją roboczo „Matką Boską z dzieciątkiem i tęczą na głowie”. Grafika, mimo że wykonana przez twórczynię o wiele mniej znaną niż Natalia LL, wzbudziła zainteresowanie służb mundurowych.

Jak Państwo doskonale pamiętają: i w jednym, i w drugim przypadku poszło o obrazę: Natalia LL obraziła dobry smak i cnotliwość, Elżbieta Podleśna uczucia religijne.

Moje uczucia religijne nie są może szczególnie namiętne, ale od czasu do czasu i one zostają urażone. Skoro więc wiosna mija nam pod znakiem obrażania i urażania, pozwolę sobie na krótką emocjonalną wyliczankę.

Zwykle dochodzi do obrażenia, kiedy patrzę na tzw. współczesną sztukę sakralną. Dla przykładu, w Krakowie czuję się dotknięta, kiedy stoję pod gmachem Sanktuarium Jana Pawła II i zastanawiam się, jakimi torami biegły myśli inwestora, który uznał, że neobizantyńska megabryła będzie pasować do lokalnego krajobrazu. Albo kto wpadł na pomysł, że urągające zasadom perspektywy mozaiki w tymże gmachu będą sprzyjać religijnej kontemplacji. Z obiektów pozakrakowskich obraża moje uczucia gigantyzm Świebodzina i jarmarczność Lichenia. Urągają im też wszystkie odlewane naprędce podobizny Karola Wojtyły, których pierwowzór można rozpoznać tylko dzięki ścieżce skojarzeń: jak pomnik przed kościołem to to musi być papież. Bywają też obrazy pomniejsze, wywoływane np. widokiem majteczek z nadrukowanym wizerunkiem Matki Boskiej, obcinarki do paznokci z Maryją, skarpetek z Jezusem i poduszek ozdobionych płonącym sercem w cierniowej koronie (do nabycia na odpustach i w sklepach z dewocjonaliami).

To wszystko obraża moje uczucia religijne, bo utożsamia wiarę z kiczem, przepychem i pompatycznością. Odbiera jej powagę, w zamian dając pretekst do tworzenia galerii w stylu „biskup płakał jak konsekrował”. Ugruntowując stereotyp środowisk religijnych jako zaścianka, którego mieszkańcy dryfują coraz dalej od rzeczywistości. Przy takim zestawie przewin wizerunek z „Matką Boską z dzieciątkiem i tęczą na głowie”, skądinąd całkiem estetyczny i niosący ze sobą bliskie chrześcijaństwu idee miłości i tolerancji, to naprawdę pikuś.

Aleksandra Suława

Reporterka Działu Kultury "Dziennika Polskiego" i "Gazety Krakowskiej".

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2025 Polska Press Sp. z o.o.

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z niniejszej strony internetowej, w tym ze znajdujących się na niej publikacji, przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody Polska Press Sp. z o.o. w Warszawie jest niedozwolone. Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są tutaj.