Podkarpackie miasta muszą znaleźć sposób, jak skusić mieszkańców. Inaczej znikną

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Łokaj
Marlena Bogdan

Podkarpackie miasta muszą znaleźć sposób, jak skusić mieszkańców. Inaczej znikną

Marlena Bogdan

Podkarpackie miasta się wyludniają. Najbardziej Przemyśl, Jasło, Sanok i Jarosław, zaś Krosno, Dębica, Mielec i Nisko zalazły się w gronie miast „obniżającego się potencjału”. Czy jest sposób na zatrzymanie odpływu mieszkańców?

Wyobraźmy sobie, że nasze województwo to ogród, a miasta to rośliny. Jedna z nich rozwija się, pnie coraz wyżej, korzeniami zahaczając o sąsiednie. To Rzeszów. Czy w jego cieniu mniejsze miasta mogą rozkwitać?

Brnąc dalej w porównania botaniczne, można by napisać, że każde miasto, tak jak rośliny, powinno być unikatowe, wyjątkowe. Powinno znaleźć to „coś”, co pozwoli mu się wyróżnić na tle innych. O potrzebie marketingowego podejścia do strategii rozwoju miast, które nie różni się specjalnie od pozycjonowania produktu, samorządowcy zaczynają sobie zdawać sprawę. Ale dzieje się to za wolno. Raport ekspertów Polskiej Akademii Nauk „Delimitacja miast średnich tracących funkcje społeczno-gospodarcze” wieszczy połowie średnich i małych miast polskich stopniową degradację. Według tej analizy nasze: Przemyśl, Jasło, Sanok i Jarosław to miasta, które obumierają. Krosno, Dębica, Mielec i Nisko zalazły się w gronie miast „obniżającego się potencjału”.

Główny powód? Ludzie uciekają z nich do wielkich miast, takich jak np. Rzeszów. Czy jednak problemy innych miast w naszym województwie to tylko i wyłącznie wina stolicy Podkarpacia? To, jak rozkwitną miasta, zależy nie tylko od sprzyjającego środowiska, ale i od ogrodnika.

Wszystkiemu winni są inni

Skąd wzięły się problemy, które zostały uwidocznione w raporcie PAN? Samorządowcy zagrożonych miast widzą to na różny sposób, łączy ich to, że większość przyczyn takiego stanu rzeczy upatrują na zewnątrz, a nie we własnym ogródku.

W dalszej części przeczytasz:

  • jakie przyczyny odpływu ludności najczęściej podają samorządy podkarpackich miast
  • jak miasta próbują sobie radzić z niekorzystnym trendem
  • czego najbardziej brakuje w strategiach rozwoju zagrozonych miast
Pozostało jeszcze 70% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Marlena Bogdan

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

JANUSZ R

Pani Redaktor... "Tylko i wyłącznie"? :) Litości...
Z artykułem się zgadzam, problem jest bardziej skomplikowany, niż się wydaje. To są lata zaniedbań, świat mocno poszedł do przodu, dołączyliśmy do UE, mamy swobodę poruszania się, młodzi ludzie mają świadomość tego, że świat jest wielki, otwarty i chętnie szukają swoich szans tam, gdzie będzie im lepiej. TO będzie naprawdę trudne zachęcić ich do pozostania.
Co najlepiej wiąże mieszkańców z miastem? Praca. A na podkarpaciu z pracą jak jest, każdy widzi.

plus.nowiny24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.