PKO BP Ekstraklasa. Jacek Klimek, prezes PGE Stali Mielec: Będzie inny „mental”, teraz pójdziemy w górę!

Czytaj dalej
Fot. Fot. Krzysztof Kapica
Waldemar Mazgaj

PKO BP Ekstraklasa. Jacek Klimek, prezes PGE Stali Mielec: Będzie inny „mental”, teraz pójdziemy w górę!

Waldemar Mazgaj

- Różne myśli kłębiły się w głowie, jednak wierzyliśmy do końca w naszych piłkarzy - mówił tuż po zakończonym meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała (2:1) Jacek Klimek, prezes PGE Stali Mielec.

Wielki kamień spadł z pana serca?

Ogromny! Wygraliśmy niezwykle ważny dla nas mecz, rzuciliśmy wszystkie siły na szalę i udało się. Jesteśmy, ba całe miasto jest szczęśliwe.

A jakie myśli pojawiały się w przerwie, gdy przegrywaliście 0:1?

Z zostawię to bez komentarza, ale były i negatywne, i pozytywne. Naprawdę różne myśli kłębiły się w głowie, jednak wierzyliśmy do końca w naszych piłkarzy.

My, dziennikarze, zastanawialiśmy się wtedy, czy w przypadku porażki trener nie poda się czasem do dymisji, bo już chyba nie mógł nic więcej zrobić?...

Zapewniłem i sztab i drużynę, że będziemy do końca w nich wierzyć i pójdziemy razem do końca, więc nie było takiej możliwości, żeby on myślał negatywnie, albo my.

A jak w przerwie wyglądała motywacja w szatni? Pewnie pan tam nie przeszkadzał, ale wie, co się działo?...

Wiem, że było nerwowo, gorąco. Wiedzieliśmy, że gramy nie o sześć, tylko o dziewięć punktów, więc musiało być nerwowo.

Mielczanie zwycięstwo z „Góralami” wyszarpali charakterem
fot. archiwum Jacek Klimek jest prezesem PGE Stali Mielec od 22 grudnia. Wygrana z Podbeskidziem była więc pierwszą pod jego rządami.

Pewnie jeszcze bardziej nerwowa była dla was ta końcówka, gdy Podbeskidzie atakowało i nawet ich bramkarz był pod mielecką bramką. Dało się to oglądać, czy obrócił się pan plecami do boiska?

Normalnie była prawie epilepsja, choć akurat ja oglądałem do końca, bo mam chyba stalowe nerwy. Ale ciężko było, bo w końcówce emocje były nieprawdopodobne.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, dla naszych serc, że Stal gra jeszcze 9 meczów i wszystkie mogą tak wyglądać…

No, mogą. Ale my zdajemy sobie sprawę z tego, że wyjdziemy spod tej czerwonej linii, z tej czerwonej latarni, to „mental” drużyny będzie zupełnie inny i pójdziemy w górę. Tak nam się wydaje.

Rozmawiał Waldemar Mazgaj


Waldemar Mazgaj

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

jasko.bak

Jak 90% bramek strzelają obrońcy ,to o czym to świadczy? Przecież w Mielcu nie ma kawałka napastnika i to już od bardzo dawna. Jak więc chcemy wygrywać mecze Panie Prezesie.

plus.nowiny24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.