Paweł Piątek, napastnik Polonii Przemyśl: Pomogę kolegom dopiero wiosną

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Solski
Wacław Burzmiński

Paweł Piątek, napastnik Polonii Przemyśl: Pomogę kolegom dopiero wiosną

Wacław Burzmiński

Paweł Piątek, utalentowany napastnik 4-ligowej Polonii Przemyśl, nie może obecnie wspomóc klubowych kolegów ze względu na rehabilitację, którą przechodzi po zabiegu kolana i w tej rundzie kibice jeszcze nie zobaczą go w akcji.

W poprzednich rozgrywkach mogłeś zostać „królem strzelców” 4 ligi podkarpackiej, a twoja drużyna miała duże szanse na awans. Nie szkoda straconego sezonu?
Na pewno szkoda, szczególnie rewanżowej rundy, kiedy mieliśmy załamania i poważne kłopoty kadrowe ze względu na liczne kontuzje. Z tego powodu także i ja nie zagrałem w ostatnich siedmiu meczach po urazie kolana odniesionym w Nowej Sarzynie. W końcówce sezonu naszemu trenerowi trudno było skompletować skład i często musiał sięgać po klubowych juniorów, a w meczu w Stubnie w polu, z konieczności, zagrał nawet bramkarz Piotr Lipka.

W dalszej części rozmowy z Pawłem Piątkiem przeczytasz m.in. o:

  • rehabilitacji
  • grze Polonii Przemyśl w tym sezonie
  • rywalach w walce o awans
Pozostało jeszcze 81% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa promocyjna

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

Wacław Burzmiński

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowiny24.pl

cena obniżona -50%

Dostęp do gazety online na 30 dni za połowę ceny

14,50 29,00

Czytaj aktualną gazetę w formacie PDF bez wychodzenia z domu. Pobierz ją i podziel się z bliskimi. Bądźcie na bieżąco z informacjami!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.