Patrycja jechała rowerem, zginęła pod kołami tira. Świadek wypadku w Krośnie: Trąbiłem, ale kierowca nie słyszał

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Jefimow
Ewa Gorczyca

Patrycja jechała rowerem, zginęła pod kołami tira. Świadek wypadku w Krośnie: Trąbiłem, ale kierowca nie słyszał

Ewa Gorczyca

W Sądzie Rejonowym w Krośnie w środę odbyła się druga rozprawa w procesie 32-letniego Jakuba R. oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na ul. Tysiąclecia. Pod kolami tira zginęła 18-letnia rowerzystka. Zeznawał kierowca, który był świadkiem zdarzenia.

Dramat rozegrał się 4 kwietnia na ul. Tysiąclecia w Krośnie. 18-letnia Patrycja, uczennica I LO w Krośnie, jak co dzień jechała do szkoły rowerem. Poruszała się ścieżką rowerową wyznaczoną na chodniku, od jezdni oddzieloną pasem zieleni. W pewnym momencie ścieżka przecina drogę dojazdową do firmy Krosglass. W tę uliczkę skręcał tir. Dziewczyna nie zdążyła zahamować. Zginęła na miejscu.

Na jezdni są linie wyznaczające przejazd dla rowerów. Kierowca ciężarówki, 32-letni Jakub R., mieszkaniec powiatu brzozowskiego, przyznał się do spowodowania śmiertelnego wypadku. Dlaczego nie ustąpił pierwszeństwa rowerzystce? Jak twierdzi - nie widział jadącej ścieżką wzdłuż ulicy dziewczyny. Nie zorientował się nawet, że coś się stało. Nie poczuł uderzenia. Pojechał dalej w kierunku firmy.

Co zeznał świadek wypadku? O tym w dalszej części artykułu.

Pozostało jeszcze 60% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Ewa Gorczyca

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowiny24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.