Pandemia wywraca rynek pracy. Coraz więcej Polaków chce zdobywać nowe kwalifikacje i myśli o zmianie zatrudnienia

Czytaj dalej
Fot. Pixabay
Norbert Ziętal

Pandemia wywraca rynek pracy. Coraz więcej Polaków chce zdobywać nowe kwalifikacje i myśli o zmianie zatrudnienia

Norbert Ziętal

Aż 44 proc. Polaków pod wpływem doświadczeń 2020 r. planuje w tym roku zdobywać nowe kompetencje, a co czwarty jeszcze nie wie, ale nie wyklucza tego w przyszłości. - Do fabryk zaczynają zgłaszać się młodzi ludzie, którzy dotychczas omijali takie miejsca szerokim łukiem - zauważa agencja Personnel Service.

Jeszcze nigdy rynek pracy nie zmieniał się w takim tempie i tak bardzo, jak przez ostatnie kilkanaście miesięcy. Za nową pracą "na już" rozglądają się głównie osoby zatrudnione w gastronomii, turystyce czy usługach. Jednak trend wydaje się głębszy, bo już teraz wielu ekspertów zapowiada, że nawet po zduszeniu obecnej pandemii, nie zrezygnujemy z wielu zastosowanych w ostatnim okresie rozwiązań.

- Pandemia dokonała istotnych zmian w świadomości pracowników, przyczyniając się do zwiększenia ich motywacji do rozwoju - zauważają eksperci agencji Personnel Service, która specjalizuje się w rekrutacji i zatrudnianiu pracowników z Ukrainy, na potrzeby pracodawców z Polski.

Według ekspertów agencji już 44 proc. polskich pracowników, pod wpływem doświadczeń ostatniego roku planuje w 2021 r. zdobywać nowe kompetencje, a co czwarty jeszcze nie wie, ale nie wyklucza tego w przyszłości.

Szczególnie mocno nastawiona na zdobywanie nowych umiejętności jest najmłodsza grupa respondentów w wieku 18-24 lata (60 proc. w tej grupie) oraz 25-34 lata (57 proc.). W starszych grupach wiekowych ten entuzjazm jest mniejszy. Tylko 29 proc. osób powyżej 55 roku życia planuje nabywać nowe kompetencje oraz co trzeci 45 - 54-latek.

- To bardzo dobra informacja, że młodzi ludzie chcą zdobywać nowe kompetencje. To ułatwi im przebranżowienie się, a wielu z nich czeka ten scenariusz już w najbliższej przyszłości. Głównie dotyczy to pracowników z branży gastronomicznej, turystycznej czy usługowej. Nie wiadomo, jak długo potrwa powrót w tych sektorach do normalności, więc pracownicy będą musieli szukać pracy gdzie indziej. Już teraz widzimy, że do prac w fabrykach zaczynają się zgłaszać młodzi ludzie, którzy dotychczas omijali tego typu oferty szerokim łukiem. Ich miejsca dotychczas zajmowali Ukraińcy, a teraz widzimy, że ten trend się odwraca – podsumowuje Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service.

Chęć zdobywania nowych umiejętności to także efekt zapowiedzi pracodawców o planowanych redukcjach zatrudnienia.

Najwięcej zwolnień będzie w handlu oraz przemyśle i sektorze publicznym. Są jednak branże, w których przybywa ofert pracy. Chodzi głównie o IT, budowlankę, nieruchomości, logistykę czy transport i to z myślą o tych działach gospodarki, będą musieli się dokształcać pracownicy.

- Faktycznie, od kilku miesięcy, pomimo że nie ogłaszamy naborów, dostajemy sporo CV od osób zainteresowanych praca u nas. Pandemia spowodowała, że rynek budowlany ożywił się, ludzie chcą się budować indywidualnie, aby w przyszłości nie być zamkniętych w czterech ścianach. Popyt na naszą produkcję wzrósł - mówi pracownik kadr jednego producenta materiałów budowlanych z Przemyśla.

Norbert Ziętal

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowiny24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.