Marcin Wieczerzak: Zawaliliśmy sezon. W Stali Rzeszów dużo się zmienia. Ja mam sobie szukać nowego klubu

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Łokaj
Jakub Zegarliński

Marcin Wieczerzak: Zawaliliśmy sezon. W Stali Rzeszów dużo się zmienia. Ja mam sobie szukać nowego klubu

Jakub Zegarliński

Pod koniec ubiegłego sezonu Marcin Wieczerzak był podstawowym bramkarzem Stali Rzeszów. Po zakończeniu rozgrywek usłyszał jednak, że może się zacząć rozglądać za nowym pracodawcą.

Nie tak wyobrażaliście sobie rundę wiosenną. Wszyscy w klubie liczyli, że uda się włączyć do walki o awans, tymczasem skończyło się na ponad dwudziestu punktach straty do Resovii. Bolało?

Nie ma co ukrywać: zawaliliśmy sezon. Mocno wierzyliśmy, że uda się dogonić czołówkę. Mieliśmy moment w tej rundzie, gdy zaczynało się to wszystko układać, zdobywaliśmy regularnie punkty, ale przyszedł mecz z Chełmianką, straciliśmy ważne punkty. Nie powiem, że po tym meczu się załamaliśmy, ale przestało to wyglądać tak dobrze, jak wcześniej. Coś jakby pękło i zaczęło się psuć. Potem było już niestety tylko gorzej. W momencie, gdy straciliśmy już szanse na walkę o awans, wszyscy w drużynie byli załamani. Nikt z nas, nie mógł się z tym pogodzić. Taki zespół, który mieliśmy, stać było na więcej i każdy sobie z tego doskonale zdawał sprawę.

W dalszej części rozmowy m.in. o:

  • swoich szansach na grę w Stali
  • zainteresowaniu ze strony innych klubów
  • czy pogodził się już z odejściem
Pozostało jeszcze 56% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Jakub Zegarliński

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowiny24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.