Legenda Hollywood rodem z Jarosławia

Czytaj dalej
Fot. archiwum
Cezary Kassak

Legenda Hollywood rodem z Jarosławia

Cezary Kassak

115 lat temu urodził się Sam Spiegel, jeden z najważniejszych producentów w historii kina. Młode lata spędził w… Jarosławiu. Udało nam się pozyskać nieznane dotąd informacje o jego związkach z naszym regionem

Pracował w wytwórni Goldwyna, w małym pokoju bez okna, i próbował zaistnieć w Ameryce. Łatwo o to nie było, szczególnie że nie grzeszył zasobnością. Wtedy znajomy reżyser Billy Wilder odstąpił mu scenariusz tragikomedii „Historia jednego fraka”. Film, który wszedł na ekrany w 1942 roku, został bardzo ciepło przyjęty i zapoczątkował karierę Sama Spiegla.

Karierę zawrotną, bo potem były między innymi „Na nabrzeżach”, „Most na rzece Kwai” i „Lawrence z Arabii”. Tylko te trzy obrazy uhonorowano łącznie 22 Oscarami! W filmach, których producentem był Spiegel, występowali najwięksi z wielkich: Elizabeth Taylor, Marlon Brando, Humphrey Bogart, Anthony Quinn, Omar Sharif, Robert De Niro czy Jack Nicholson.

Legenda Hollywood rodem z Jarosławia
Źródło: Książka Natashy Fraser-Cavassoni „Sam Spiegel”, wydanie z 2003 r. Sam Spiegel w Palestynie, 1921 rok, czyli niedługo po wyjeździe Sama z Polski

Zanim jednak Sam (Samuel) Spiegel stał się sławny w Hollywood, nie tak krótki fragment życia spędził w Jarosławiu.

- Generalnie jest tu dziś słabo kojarzony, szerzej nieznany - stwierdza jarosławianin Jerzy Czechowicz, przewodnik turystyczny.

Na to, aby przybliżyć związki legendarnego filmowca i jego rodziny z nadsańskim grodem, moment jest teraz o tyle sprzyjający, że właśnie mija 115 lat od czasu, kiedy Spiegel przyszedł na świat.

W kwestii dokładnej daty jego urodzenia w przeszłości pojawiały się różne informacje. Dziś powszechnie podaje się dzień 11 listopada 1901 roku. Spiegel urodził się w Jarosławiu, w żydowskiej rodzinie. Natasha Fraser-Cavassoni w biograficznej książce „Sam Spiegel” pisze, że ród, z którego się wywodził, dawno temu zniemczył sobie nazwisko. Słowo „spiegel” oznacza lustro, zwierciadło. Możliwe więc, że przodkowie Sama zajmowali się szklarstwem. Germanizacja nazwiska mogła też wynikać z… próżności, tudzież z interesowności, bo pozwalała uniknąć płacenia pewnych danin na rzecz państwa.

Z Jarosławia był już jego pradziad

Kiedy dokładnie Spieglowie przybyli do Jarosławia, niełatwo ustalić. Na stronie portalu genealogicznego www.geni.com znajdujemy jednak informację, że w mieście nad Sanem urodził się - koło 1830 roku - pradziadek Sama ze strony ojca, Meilich. Jednak Samuela tata, Szymon (Simon), przyszedł na świat w Żółkwi (w 1872 roku). Z tej miejscowości pochodził też Itzack Zvi, brat Szymona. Z kolei miejscem urodzenia ich siostry Fani był Niestierow w obwodzie kaliningradzkim.

Legenda Hollywood rodem z Jarosławia
Ze zbiorów Muzeum w Jarosławiu Kamienica Orsettich Pocztówka sprzed lat, przedstawiająca ul. Grodzką. Z prawej strony widoczny szyld trafiki, której właścicielem był ojciec Sama

- Żydzi często się przemieszczali, mieszkali kątem u rodziny, znajomych - tłumaczy Jerzy Czechowicz, który napisał książkę „Zarys historii Żydów w Jarosławiu i okolicy. Holokaust, czasy powojenne i współczesne”. - Przede wszystkich interesowała ich możliwość zarabiania pieniędzy, na przykład poprzez handel.

Szymon Spiegel w należącym do Austro-Węgier Jarosławiu też handlował - był głównym sprzedawcą tytoniu. Wiadomo, że w 1901 roku miał już hurtownię i sklep. Poza pracą był aktywnym działaczem syjonistycznym. Regularnie uczestniczył w zebraniach założonej w roku 1902 organizacji Mizrachi, postulującej budowę państwa Izrael w Palestynie. W czasie I wojny walczył na galicyjskim froncie.

Legenda Hollywood rodem z Jarosławia
Norbert Ziętal A tak dziś wygląda kamienica przy ul. Grodzkiej 13 (dawniej Grodzka 9). Tu było jarosławskie gniazdo Spieglów


Garść wiadomości o ojcu Sama zdobyła i przekazała nam Zofia Kostka-Bieńkowska z Muzeum w Jarosławiu Kamienica Orsettich.

- W 1910 roku został on przyjęty, wraz z rodziną, do związku gminy miasta Jarosławia - wyjaśnia Zofia Kostka-Bieńkowska. - Wchodził w skład zarządu Żydowskiego Towarzystwa Szkoły Ludowej i Średniej, działał również na rzecz sierot. W latach 1932-33 był radnym Jarosławia; zastąpił radnego żydowskiego, który zmarł.

To tutaj Sam pokochał kino?

Producent kultowych filmów po latach wypowiadał się o swoim tacie sporadycznie i zdawkowo. Mieszkając w mieście nad Sanem, Samuel więcej czasu niż z ojcem spędzał z matką, Reginą (pochodziła z Bukowiny, spod Lwowa). Głównie na jej barkach spoczywało prowadzenie domu. Samuel, na którego w rodzinie wołano „Mounik”, był do Reginy podobny nie tylko z wyglądu. Matka miała wpływ na jego charakter, sposób bycia, maniery. W ogromnym stopniu to ona go ukształtowała. Nosiła się jak kobieta z wyższych sfer i nieraz podkreślała, jak ważne jest pozytywne pierwsze wrażenie. Jej rady i zalecenia wziął sobie do serca „Mounik”.

Miał on jeszcze dwóch braci: Leona oraz Shaloma; oni też urodzili się w Jarosławiu. Shalom, starszy od Sama o dwa lata, został cenionym naukowcem, wykładowcą średniowiecznej literatury hebrajskiej.

Legenda Hollywood rodem z Jarosławia
Norbert Ziętal W tym budynku funkcjonowało pierwsze w Jarosławiu kino. Możliwe, że bywał w nim i Sam Spiegel

Natasha Fraser-Cavassoni podaje, że w domu Spieglów częściej mówiło się po niemiecku niż w jidysz. Ale Regina i Szymon przywiązywali dużą wagę do religijnego wychowania synów. Samuel w dzieciństwie niespecjalnie się do tych zajęć przykładał, przysparzając tym trosk matce.

Autorka jego biografii spekuluje, że nad zdobywanie wiedzy religijnej młody Sam przedkładał choćby wizyty w kinie, które wówczas stanowiło w Jarosławiu nie lada gratkę.

- Pierwsze kino zaczęło tu działać w 1911 roku, w budynku Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” - opowiada Zofia Kostka-Bieńkowska. - W gazecie z 1920 roku jest też mowa o prywatnym kinie Stanisława Gilowskiego. Mieściło się blisko „Sokoła”, przy placu Mickiewicza.

Gdzie w Jarosławiu mieli swój dom

Przywoływana już biografia Sama Spiegla, która, póki co, nie doczekała się polskiego wydania, zawiera podrozdział traktujący o dzieciństwie producenta „Mostu na rzece Kwai”. Sęk w tym, że jest to krótki fragment książki. Jej autorka nie stroni przy tym od takich sformułowań, jak „prawdopodobnie”, „być może” itp.

Przyczyna wielu znaków zapytania po części leży w tym, że Spiegel nigdy nie palił się do snucia opowieści o swoich szczenięcych latach. Nie pamiętał tego okresu albo… nie chciał pamiętać. Pod tym względem przypominał chociażby wymienionego reżysera Billy’ego Wildera, który utrzymywał, że urodził się w Wiedniu, by dopiero po latach przyznać, iż jego korzenie są w Suchej Beskidzkiej.

W książce o Samie Spieglu nie znajdziemy więc np. jego jarosławskiego adresu. W tej materii ciekawe wieści przekazali nam za to nasi rozmówcy.

- W książce telefonicznej z 1929 roku widnieje Szymon Spiegel i jest tutaj adres: ul. Grodzka 9 - wyjaśnia Jerzy Czechowicz.

- Taki adres widnieje też w książkach telefonicznych z lat 30. - uzupełnia Zofia Kostka-Bieńkowska. - Ten sam adres Simona Spiegla, Grodzka 9, jest w obwieszczeniu komisji wyborczej Gminy Wyznaniowej Żydowskiej z 1928 roku. Przy Grodzkiej było nie tylko mieszkanie, ale i hurtownia oraz sklep. Dodam jeszcze, że dzisiaj jest to już nie kamienica przy ul. Grodzkiej 9, tylko Grodzkiej 13.

Pani Zofia poczyniła też istotne ustalenia w sprawie edukacji Samuela w Jarosławiu.

- Mamy w swojej bibliotece sprawozdania dyrekcji c.k. gimnazjum, dzięki nim wiemy, że w 1911 roku Spiegel poszedł do I klasy tegoż gimnazjum. Obecnie jest to I LO im. Mikołaja Kopernika, mieszczące się przy ul. 3 Maja - informuje nasza rozmówczyni. - Spiegel jest notowany co roku. W 1918 r. uczęszczał do klasy 6a. Niestety, nie mamy sprawozdań za lata 1919-20. Jako ciekawostkę powiem, że w większości lat był on wyróżniony jako „chlubnie uzdolniony”. Takich osób w klasie było dwie-trzy, a czasami tylko jedna. Tak więc zaliczał się do wybitnych uczniów.

Wspaniałe dzieciństwo, ale… do czasu

Im „Mounik” był starszy, tym silniej odczuwał dumę z przynależności do „narodu wybranego”. W okresie odzyskiwania przez Polskę niepodległości przyłączył się do ruchu syjonistycznego, udzielał się w młodzieżowej organizacji Haszomer Hacair. W związku z tym często podróżował po Polsce. W 1919 roku zamieszkał w Łodzi, bywał też między innymi w Krakowie i Warszawie. Po ulicach paradował w stroju swojej organizacji.

W czasach jeszcze austro-węgierskich Spieglowie był zwolennikami cesarza Franciszka. Podobne poglądy miało zresztą wielu Izraelitów z Galicji.

- To m.in. wynikało z tego, że Żydzi dostali patent o równouprawnieniu i że Austria zgodziła się na ich emigrację. Poza tym mogli wreszcie nabywać majątki ziemskie - tłumaczy Andrzej Potocki, autor szeregu reportaży telewizyjnych oraz publikacji, w tym poświęconych społeczności żydowskiej.

„Miałem wspaniałe dzieciństwo, dopóki po I wojnie światowej austriacka waluta się nie zdewaluowała” - wyznał kiedyś Sam Spiegel. W 1920 roku przeniósł się do Austrii. Na obszarze obecnej Polski przeżył zatem bez mała dwie dekady. Nic dziwnego, że później potrafił posługiwać się naszym językiem. W ogóle był poliglotą. Prócz hebrajskiego, angielskiego i niemieckiego znał francuski, rosyjski, hiszpański, węgierski, a nawet… sanskryt.

Wtedy, gdy przybył do Wiednia, studiował tam już jego brat, Shalom. Natomiast ojciec braci w czasach II RP - jak to już zresztą sygnalizowaliśmy - nadal mieszkał w Jarosławiu. - Ostatnia wzmianka o ojcu, jaką znaleźliśmy, pochodzi z 1937 roku - nadmienia Zofia Kostka-Bieńkowska.

Trzy razy był „na czerwonym dywanie”

Po przyjeździe do Austrii Sam uczęszczał na wiedeński uniwersytet, lecz nie trwało to długo. Wkrótce wyruszył do Palestyny, gdzie kontynuował działalność w Haszomer Hacair. Już w latach 20. liznął pracy w amerykańskim przemyśle filmowym. Potem mieszkał w Niemczech i znowu w Austrii; jako niezależny producent przyczynił się do nakręcenia paru filmów. Krótko przebywał w Meksyku, by wrócić do USA.

Tam swoje produkcje opatrywał początkowo pseudonimem S.P. Eagle. Do właściwego nazwiska powrócił w latach 50., po spektakularnym sukcesie filmu „Na nabrzeżach” w reżyserii Elii Kazana (obraz nagrodzono ośmioma Oscarami). Kolejne filmy ugruntowały pozycję Spiegla, który jako pierwszy producent w dziejach światowej kinematografii trzy razy otrzymał Oscara w kategorii „najlepszy film”.

W latach 60. był współproducentem „Nocy generałów”, której akcja częściowo toczy się w okupowanej Warszawie. Tam też nakręcono niektóre ujęcia, a epizody zagrało kilkunastu polskich aktorów.

Filmowiec z jarosławskim rodowodem był barwną i kontrowersyjną postacią. Zdarzyło mu się wejść w konflikt z prawem, miał opinię kobieciarza. Trzy razy był żonaty.

Produkowanie filmów przyniosło mu rozgłos i niebotycznie wielkie pieniądze. Miał kilka posiadłości, m.in. w Londynie. Nadzwyczaj cenił i podziwiał Brytyjczyków, co znalazło wyraz w jego produkcjach. Posiadał też bogatą kolekcję dzieł sztuki, która po jego śmierci - zmarł 31 grudnia 1985 roku na Karaibach - trafiła do muzeum w Jerozolimie. W tym mieście istnieje dziś także Szkoła Filmowa i Telewizyjna imienia Sama Spiegla.

- Jestem po rozmowie z dyrektorem Centrum Kultury i Promocji w Jarosławiu. Chcemy w przyszłym roku zorganizować parę wydarzeń upamiętniających Sama Spiegla, między innymi odbyć spacer jego śladami - anonsuje Jerzy Czechowicz.

***

Piszący te słowa dziękuje Tadeuszowi Niedzielskiemu za egzemplarz wspomnianej już biografii Sama Spiegla (wydanie z 2003 r.), a Krzysztofowi Kapicy - za przetłumaczenie jej fragmentów. Poza tym w tekście wykorzystano m.in. informacje z Wikipedii oraz z książki Andrzeja Krakowskiego „Pollywood. Jak stworzyliśmy Hollywood” (Warszawa 2011).

Cezary Kassak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowiny24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.