Bartosz Gubernat

Koszty wywozu śmieci w Rzeszowie 2020. Urzędnicy pracują nad kalkulacją opłat

Koszty wywozu śmieci w Rzeszowie 2020. Urzędnicy pracują nad kalkulacją opłat
Bartosz Gubernat

W przyszłym roku mieszkańcy Rzeszowa zapłacą więcej za wywóz śmieci. To efekt wyższych kosztów spalania odpadów, które od 1 stycznia wrosną o ponad 100 procent.

Przez wiele lat odpady były przede wszystkim wywożone na składowiska. Aktualnie prawo jest jednak w tej kwestii bardziej restrykcyjne. W trosce o środowisko naturalne samorządy mają obowiązek z każdym rokiem zmniejszać ilość składowanych odpadów, zwiększać poziom recyklingu, a odpady, których nie da się powtórnie przetworzyć, przekazywać do spalenia. Rzeszów i okoliczne gminy w tym roku oddają je do spalarni należącej do PGE. Zakład działający przy ul. Ciepłowniczej odbiera je po 302 zł za tonę. Taką cenę władze miasta wynegocjowały w trakcie długotrwałych rozmów poprzedzających uruchomienie spalarni.

Jesienią tego roku zmieniło się jednak prawo i w tej chwili spalarnia nie musi odbierać już tylko odpadów z najbliższej okolicy. Dlatego PGE ogłosiło konkurs, w którym szuka kontrahentów na przyszły rok. Chęć oddania tutaj odpadów mogą zgłosić samorządy z całej Polski, a umowy zostaną podpisane z tymi, które dadzą najwięcej pieniędzy. Władze miasta, a także miejscy radni stanowczo sprzeciwiają się takiej praktyce państwowej spółki.

Niestety, mimo wielu rozmów, także w centrali PGE w Warszawie oraz na szczeblu ministerialnym, spółka pozostała nieugięta. - W tej sytuacji nie mieliśmy innego wyjścia i złożyliśmy PGE nową propozycję opłaty za spalanie odpadów. Zamiast dotychczasowych 302 zł jest ona warta ponad 720 zł za każdą tonę dostarczonych śmieci. Jeśli PGE ją zaakceptuje, wzrosną rachunki za wywóz odpadów. W przeciwnym razie Rzeszów zostałby z około 20 tysiącami ton śmieci, na których zagospodarowanie nie mielibyśmy żadnej możliwości - mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Rzeszów i sąsiedzi chcą się uniezależnić od spalarni PGE

Pod koniec grudnia będzie wiadomo, ile wyniesie nowa opłata za wywóz śmieci w Rzeszowie. Do tego czasu miasto zamierza rozstrzygnąć przetarg na odbiór i zagospodarowanie nieczystości w 2020 roku.

Pierwotnie zwycięzca przetargu miał obsługiwać miasto przez dwa kolejne lata. W związku ze zmianą polityki cenowej PGE urzędnicy chcą podpisać kontrakt na 12 miesięcy. - Przez taki sam okres będzie obowiązywać umowa z PGE na spalanie odpadów. A w dużej mierze na podstawie kosztów tej usługi szacuje się wysokość rachunków za wywóz odpadów. Nie możemy więc dzisiaj założyć, ile będzie kosztować spalanie w 2021 roku, a co za tym idzie, ile wówczas będzie wynosić opłata za wywóz dla mieszkańców - mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

MPGK Rzeszów, które chce wywozić śmieci z miasta, jest na etapie nowej kalkulacji kosztów obsługi systemu. Zakłada ona, że spalanie tony odpadów będzie kosztować w mieście w przyszłym roku 721 zł, bo taką ofertę w piątek miasto złożyło PGE. - Dopiero po podpisaniu umowy z tą spółką rozstrzygniemy przetarg, a radni uchwalą nowe stawki opłat dla mieszkańców - mówi Maciej Chłodnicki.

Wstępne szacunki mówią o podwyżce z 15 do około 30 zł za osobę. Aby zabezpieczyć interes mieszkańców na kolejne lata, Rzeszów i sąsiednie gminy rozpoczęły rozmowy na temat budowy wspólnej komunalnej spalarni. - Koszt inwestycji szacujemy na około 300 mln zł. Sprawdziliśmy już, że można dostać na nią 50 procent dofinansowania. Do podziału na Rzeszów i ponad 20 okolicznych gmin zostałoby zatem 150 mln zł. To kwota do udźwignięcia - mówi Maciej Chłodnicki.

Urzędnicy zwracają uwagę, że w komunalnych spalarniach działających w polskich miastach koszt spalania odpadów wynosi często mniej niż 300 zł za tonę. Dla przykładu w Krakowie to 235 zł za tonę, w Bydgoszczy 243 zł, w Białymstoku 248 zł, a w Poznaniu 266 zł. Niezależnie od zapowiedzi budowy spalarni Rzeszów wspólnie z sąsiadami walczy o ustawowe przywrócenie rejonizacji spalania odpadów, co dałoby znowu możliwość negocjacji cen.

Bartosz Gubernat

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

jar_wo

Radzę dobrze policzyć:
1)koszt projektu i budowy (moim zdaniem zejście poniżej 400 mln będzie trudne) oraz zaangażowania własnych/z kredytów/ środków w budowę (zakładając to 50% dofinansowanie np. z NFOŚiGW),
2) koszt spłaty kredytów zaciągniętych na jej budowę
3) koszty stałe i zmienne utrzymania budynku, załogi i pracy instalacji, podłączenia ciepłociągów spalarni do sieci ciepłowniczej dla max,. 10-15 tys. mieszkańców
4) koszty utylizacji żużla pospalarniczego i popiołów z filtra na kominie - razem to 30% wsadu masy odpadów czyli ok. 300kg odpadu klasyfikowanego jako niebezpieczny (dioksyny, furany, metale ciężkie) z każdej tony dostarczonych odpadów, koszt i miejsce utylizacji minimum 100-150 € za tonę zużlopopiołu czyli 30-50€ za każdą tonę odpadów,
5) koszt gazu do obowiązkowego dopalania w temperaturze 850 - 1100oC substancji toksycznych na palnikach gazowych w komorze spalania spalarni odpadów i wahania jego cen - dla pokrycia ok. 30% planowanej mocy cieplnej uzyskiwanej w spalarni - trzeba liczyć 1 mln m3 gazu rocznie na 1 MW tych 30% mocy cieplnej produkowanej w spalarni obecnie za cenę ok 1 zł/m3.
6) porównać koszty 1 do 5 z zyskami za sprzedaż ciepła i energii elektrycznej po odjęciu potrzeb własnych spalarni i np. stacji ładowania autobusów elektrycznych przyjmując 280zł/MWh cenę sprzedaży energii elektrycznej że spalarni przy mocy produkowanej ok 7 MWe i cenę ok. 50-55zł/GJ wyprodukowanego w spalani ciepła przy maksymalnej mocy spalarni ok 12-15 MWt.
7) Porównać roczny zysk z punktu 6 z kosztami z pktów 1-5 i sprawdzić czy całość nie przynosi deficytu. Dodać do tego koszt koszt odbierania i przywozu do spalarni odpadów z pergol i cenę jaką dla zbilansowana systemu zbiórki musieliby zapłacić mieszkańcy. Bo za przyjęcie odpadów na bramie spalarni opłat praktycznie nie mogłoby być, tylko symboliczne, bo trudno płacić samemu sobie.
8) Uwzględnić dyrektywy unijne w zakresie rosnącego corocznie udziału odzysku do recyklingu odpadów aż do 2035 roku (cel: 85-90%), bo bez tego spalać pozostałej części zmieszanych odpadów i to już od 30 czerwca 2021 nie będzie wolno. Pamiętać że współczynnik recyklingu rosnąc może wymusić budowę zakładu sortowania frakcji zmieszanej czyli instalacji MBP której koszt budowy z dala od osiedli i obszarów chronionych wyniósłby kolejne ok. 150-200 mln zł.
9) Pamiętać że aby wspomniana spalarnia powstała (zgodnie z ustawą o odpadach od 1.08.2020) musi wyrazić Minister Środowiska (teraz pewnie Min. Klimatu – potrzebna jest nowelizacja w ustawie).

plus.nowiny24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.