Marek Bluj

Klubowa wigilia w rodzinie Stali Rzeszów

Mocną reprezentację na wigilii Stali Rzeszów mieli piłkarze - ci sprzed lat i obecni. Na zdjęciu świetni byli futboliści z ulicy Hetmańskiej - bramkarz Fot. Marek Bluj Mocną reprezentację na wigilii Stali Rzeszów mieli piłkarze - ci sprzed lat i obecni. Na zdjęciu świetni byli futboliści z ulicy Hetmańskiej - bramkarz Jan Kustra (z lewej) i napastnik Jan Domarski
Marek Bluj

Tradycji stało się zadość. Byli i obecni sportowcy, działacze, trenerzy, sponsorzy, przyjaciele Stali Rzeszów licznie uczestniczyli wczoraj w klubowej wigilii. Odbyła się w hotelu Zimowit

Na to wyjątkowo uroczyste spotkanie przyszli sportowcy i trenerzy wszystkich siedmiu sekcji. Było gwarno, rojno, serdecznie i świątecznie. Łamano się opłatkiem i składano życzenia. Jak w dobrej rodzinie. Niektórzy spotkali się znów po wielu, wielu latach. Najwięcej było piłkarzy, tych którzy kopali piłkę w najlepszych dla Stali latach i tych, którzy obecnie dobijają się do drugiej ligi. Juniorzy życzyli seniorom zdrowia, a seniorzy juniorom upragniowego awansu do ligi numer 2. - Przede wszystkim proszę nam życzyć dobrej gry - mówił Sławomir Szeliga, filar obecnej Stali odbierając świąteczne powinszowania od byłego trenera Stali Stanisława Kocota.

Byli świetni ongiś obrońcy - Zbigniew Gnida i Stanisław Skiba, bramkarz Jan Kustra, trener Stanisław Kocot, napastnicy Janusz Krawczyk i stalowska żywa legenda - Jan Domarski. Mówili z uśmiechem - obyśmy tylko zdrowi byli...

Przedstawiciele poszczególnych sekcji przy wigilijnym stole siedzieli w swoich gronach, ale podczas łamania się opłatkiem zrobiła się taka serdeczna stalowska mieszanka firmowa.

- 2016 był jak do tej pory moim najlepszym rokiem. Zaczęłam go od finałów mistrzostw Europy w Londynie. To były pierwsze moje zawody seniorskie. Potem było podwójne mistrzostwo Starego Kontynentu, które, jak na razie, jest moim najlepszym wynikiem - dzieliła się swoimi refleksami na temat mijającego roku Kaja Skrzek, specjalistka skoków do wody. - Teraz muszę trochę odpocząć od skoków, skupić się na nauce, bo czeka mnie matura, a potem studia. Od stycznia będę już startować w kategorii seniorów. Będzie na pewno trudniej -mówiła Kaja. - W nowym roku skoczkom do wody proszę życzyć powodzenia.

Akrobaci sportowi Stali to europejska czołówka. Sekcja działa jak magnes. Chętnych jest pod dostatkiem.

- Życzenia? Nowej hali za darmo, sukcesów naszych zawodników i odnowy biologicznej dla trenerek - uśmiechała się Małgorzata Bilska. - Medali mistrzostw Europy, które odbywać się będą w Rzeszowie, najlepiej czterech złotych - stwierdzili zgodnie Ewelina Fijołek i Andrzej Sokołowski.

- Magia nazwy Stal Rzeszów wciąż działa. Ani przez chwilę nie przestała. Wokół nas funkcjonuje wiele szkółek piłkarskich, ale nasi trenerzy nie mają żadnych problemów z naborem. Przychodzą do nas bardzo utalentowani chłopcy i cieszą się z tego, że ubierają biało-niebieskie koszulki - to jeszcze bardziej podnosi na duchu w tych trudnych czasach - powiedział prezes klubu Tomasz Kloc.

- Miło patrzeć na tak duże grono ludzi, którzy dobrze sobie życzą i leży im na sercu dobro sportu. Sport to wiele wyrzeczeń, wiele wysiłku, ale także wiele przyjemności. Życzę, aby w 2017 roku tych przyjemności było jak najwięcej, by wszystkie sekcje Stali Rzeszów prężnie się rozwijały, aby było jak najwięcej sukcesów, którymi będziemy mogli się pochwalić w mieście, województwie, kraju i na świecie. To grono gwarantuje, że taka praca, którą wykonujecie, przyniesie takie efekty, a przecież już przynosi. Życzę, aby 2017 rok był jeszcze lepszy od mijającego - powiedział wiceprezydent Rzeszowa Marek Ustrobiński.

Stal, to największy rzeszowski klub. Zrzesza około 500 zawodników.

- Serce się raduje, jak patrzy się na wielką naszą klubową rodzinę. Na tę fajną atmosferę. Mnie osobiście szczególnie cieszy to, że w klasyfikacji sportu dzieci i młodzieży nasza Stal zajmuje piętnaste miejsce w Polsce, na ponad 3300 klubów. To nasza przyszłość - dzielił się swoimi refleksami prezes Kloc.

- W 2017 roku liczymy na awans naszych piłkarzy, na który czekamy już kilkanaście lat, ale nie chcemy zapeszyć. Trzymam kciuki za żużel. Cieszę się z sukcesów skoczków do wody, ale jestem rozczarowany, że Andrzej Rzeszutek nie pojechał na olimpiadę. Zapasy są na dobrej ścieżce rozwoju. Akrobatyka cieszy się niesłabnącą popularnością. Ruszyły dwie potężne inwestycje. Mam na myśli remont basenu i hali na stadionie. Jest baza, są trenerzy, jest nabór, a to dobry prognostyk - podsumował Tomasz Kloc.

W wigilii, w hotelu Zimowit, uczestniczyli także i składali życzenia byli i obecni szefowie klubu i sekcji, posłanka na sejm RP Krystyna Wróblewska, wiceprezydent Andrzej Gutkowski, dyrektor Wydziału Kultury i Sportu UM Rzeszowa Aneta Radaczyńska, radny Miasta Rzeszowa Wiesław Buż oraz kapelan ks. Józef Jarosz, który zadbał o stronę duchową wiglii. Do zobaczenia za... rok.

Marek Bluj

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowiny24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.