Klemen Čebulj, przyjmujący Asseco Resovii: Nie myślę, czy jestem liderem. Liczy się zespół

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Kapica
Karolina Głodowska

Klemen Čebulj, przyjmujący Asseco Resovii: Nie myślę, czy jestem liderem. Liczy się zespół

Karolina Głodowska

Słoweński przyjmujący, Klemen Čebulj opowiada o meczu z MKS-em Będzin, ocenia poziom polskiej ligi i zdradza, dlaczego wybrał transfer do Asseco Resovii.

To był mecz z ostatnim w tabeli Będzinem, ale nie można powiedzieć, że była to łatwa przeprawa...

Tak. MKS grał naprawdę nieźle. Spodziewaliśmy się tego, bo to drużyna, która nie ma nic do stracenia, więc i podejmująca ryzyko. Tabela to jedno, a wydarzenia boiskowe to drugie. My na szczęście utrzymaliśmy nasz poziom i mamy 3 cenne punkty.

Porozmawiajmy teraz o przeszłości. Dużo czasu potrzebowałeś, by podjąć decyzję o transferze do Resovii?

To nie była dla mnie szczególnie trudna decyzja. Podjąłem ją dosyć wcześnie, w sumie jeszcze przed faktycznym początkiem ruchu transferowego. Wiedziałem, że Resovia to duży klub z tradycjami. Miałem też inne oferty, ale zdecydowałem, że Rzeszów to będzie dobry kierunek. Słyszałem o tym, że ostatnie sezony dla Resovii nie były zbyt udane, ale nie miałem z tym wielkiego problemu. Dla mnie liczy się przyszłość. Dlatego też wybrałem ten zespół - by pomóc w powrocie na najwyższy poziom.

W dalszej części rozmowy m. in. o:

  • poziomie PlusLigi
  • nadziejach na resztę sezonu
Pozostało jeszcze 52% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Karolina Głodowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowiny24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.