Jan Witowski z Łańcuta stworzył nową wątrobę w 3D

Czytaj dalej
Fot. archiwum prywatne
Beata Terczyńska

Jan Witowski z Łańcuta stworzył nową wątrobę w 3D

Beata Terczyńska

Janek pochodzi z Łańcuta, a obecnie studiuje medycynę na czwartym roku na Wydziale Lekarskim Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Choć jeszcze się kształci, już jest znany w świecie medycznym.

Janek pochodzi z Łańcuta, a obecnie studiuje medycynę na czwartym roku na Wydziale Lekarskim Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Choć jeszcze się kształci, już jest znany w świecie medycznym, nie tylko w kraju, ale i za granicą. Stworzył model wątroby w 3D, nie przy użyciu kosztownej żywicy, ale plastikowych elementów i silikonu.

- Medycyna i informatyka były moimi dwiema pasjami - śmieje się 22-latek. - Dlatego wybór kierunku dalszej nauki był trudną decyzją, ale przeważył lekarski. Na studiach chciałem połączyć zainteresowania i trafiła się okazja. Usłyszałem od lekarzy, że wyczytali w czasopismach naukowych, że wykorzystuje się druk 3D w chirurgii wątroby.

Wydruk modelu narządu w żywicy był jednak bardzo kosztowny, a sam sprzęt wart miliony złotych. Jankowi, po wielu miesiącach pracy, udało się stworzyć model z plastikowych elementów i silikonu, na drukarkach za kilka tysięcy złotych.

Modele w skali 1:1 mają już zastosowanie w zabiegach, w II Katedrze Chirurgii w Krakowie.

- To idealne odwzorowanie anatomii pacjentów, którzy przechodzą operacje wycięcia fragmentu wątroby z powodów onkologicznych. Bazujemy na tomografii komputerowej, która jest wykonywana u każdego przed zabiegiem. W modelu pokazujemy wszystkie ważne struktury.

Ułatwia planowanie operacji

Student medycyny widzi, że jest to idealna pomoc dla lekarzy.

- Często pytam chirurgów, czy to faktycznie jest korzystniejsze niż trójwymiarowe wizualizacje w komputerze. Potwierdzają, że tak. Chociażby sam fakt, że mogą wziąć taki model do ręki, przybliżyć go sobie do twarzy, zobaczyć, jak wyglądają wszystkie naczynia i gdzie dokładnie umiejscowiony jest guz. To znacznie ułatwia zrozumienie i wyobrażenie sobie operacji. Taki zabieg trzeba dokładnie, bardzo precyzyjnie zaplanować. W dodatku takie modele są świetne, jeżeli chcemy wytłumaczyć studentom czy pacjentom, jak będzie wyglądała operacja.

Pierwszy jego model wątroby w 3D został wykorzystany pod koniec ubiegłego roku, bodajże we wrześniu. Od tego czasu wydrukował 10 organów.

- Takie operacje nie są codziennie - mówi Jan. - Wymagają wielogodzinnego planowania. Sam zabieg również trwa długo. Chirurdzy, którzy wykonują te procedury, muszą być doświadczeni. Chirurgia wątroby to prawdopodobnie jedna z najtrudniejszych specjalizacji.

Wyjaśnia, że w II Katedrze Chirurgii w Krakowie zabiegi resekcji wątroby robione są w sposób laparoskopowy (małoinwazyjny), więc mają jeszcze trudniej. - Wiele ośrodków robi to w otwarty sposób, czyli rozcinając brzuch.

Drukujemy też tętniaki i modele serca

Czy myślał o drukowaniu także innych narządów?

- Oczywiście. Nawet prowadzimy od wielu tygodni projekt, w którym drukujemy tętniaki, również dla chirurgów z Krakowa i rozpoczęliśmy druk serc - mówi. - Tu wystarczający jest tylko plastik. Druk 3D tak naprawdę jest stosowany w medycynie w bardzo wielu obszarach. Wątroba była takim mało popularnym narządem, bo bardzo ciężko ją całą zobrazować, pokazać wszystko to, co jest konieczne w przygotowaniu do operacji.

Kolory naczyń zalewane przezroczystym silikonem mają znaczenie? Okazuje się, że tak. - I niebieski, i różowy to kolory oznaczające żyły, ale inne systemy - tłumaczy absolwent I LO w Łańcucie, laureat olimpiad przedmiotowych z biologii i ekologii, a dziś współpracuje z Uniwersytetem Stanforda w USA i Uniwersytetem w Melbourne w Australii. - Pytałem chirurgów, czy rozróżnianie naczyń innymi barwami jest im potrzebne, czy drukować je jedną. Powiedzieli mi, że lepiej, kiedy będą różne kolory.

Wchodząc w medyczne szczegóły dodaje, że jednym kolorem oznacza żyłę wrotną, a innymi wątrobowe. - I do tego jeszcze oczywiście zawsze jest puls, który zazwyczaj robimy na zielono.

Podpytywany o wybór specjalizacji śmieje się, że jeszcze stoi na rozdrożu, bo ma trochę czasu na przemyślenie decyzji. - Waham się między radiologią a chirurgią.

Beata Terczyńska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowiny24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.