Jak sprawić, by Polaków było więcej? Ściągnąć do kraju przedstawicieli Polonii

Czytaj dalej
Fot. Alexas_Fotos / Pixabay License
Anita Czupryn

Jak sprawić, by Polaków było więcej? Ściągnąć do kraju przedstawicieli Polonii

Anita Czupryn

50 milionów Polaków w 2050 roku? To niemożliwe. Nawet jeśli Polki zaczną rodzić na potęgę drugie i trzecie dziecko. Nawet jeśli rząd ściągnie rodaków z Wielkiej Brytanii. Nawet jeśli uda się zachęcić do powrotu potomków emigrantów z Brazylii.

Całkiem niedawno, bo w lutym, minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz, na spotkaniu z dziennikarzami ogłosiła nowy pomysł rządu - oto trwają prace nad specjalnym pakietem zachęt dla rodaków będących na emigracji, którzy chcieliby wrócić do kraju. Chodzi głównie o Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii i to tych, którzy wyemigrowali za chlebem na początku lat 2000.

Co prawda szczegóły tego pakietu nie są jeszcze znane, wiadomo tylko, że znajdą się w nim między innymi zachęty podatkowe. Podobno są już też prowadzone w tej sprawie rozmowy z premierem Mateuszem Morawieckim i minister finansów Teresą Czerwińską. I na tym wcale nie koniec. Rząd Prawa i Sprawiedliwości jest przekonany o tym, że Polacy za granicą nie mają pojęcia o zmianach, jakie w ostatnich latach dokonały się na polskim rynku pracy i o jego - tego rynku - aktualnym potencjale. To po pierwsze. Drugą istotną dla rządu sprawą jest to, że rodacy mieszkający na Wyspach Brytyjskich wciąż nie wiedzą, z jakimi skutkami wynikającymi z Brexitu będą musieli się zmierzyć.

To dla tych, którzy zdecydują się na powrót do Polski, jak mówiła minister Jadwiga Emilewicz - we współpracy z zagranicznymi i polskimi przedsiębiorcami przygotowywane są oferty interesującego i wysoko płatnego zatrudnienia. Będą gotowe na kwiecień, bo w kwietniu rząd z kolei przygotowuje się do przeprowadzenia w Londynie targów pracy, na których przedstawi te atrakcyjne oferty.

Według szefowej resortu przedsiębiorczości i technologii pakiet rządowych zachęt dla polskich emigrantów może sprawić, że do Polski wróci nawet 30 procent polskiej diaspory żyjącej w Wielkiej Brytanii. Dodała przy tym, że ma na myśli głównie tych rodaków, którzy wyemigrowali z kraju po 2004 roku, o których mówi się potocznie „emigracja zarobkowa”. Ale czy słusznie? Wśród tych emigrantów jest na przykład Marcin F., czterdziestokilkulatek, mieszkający od 13 lat w Swindon.

- Do Wielkiej Brytanii wyjechałem w 2006 roku, niedługo po tym, jak premierem rządu został Jarosław Kaczyński. Nie wyemigrowałem z przyczyn ekonomicznych. Miałem w moim mieście niezłą pracę w telewizji kablowej, zarobki też nie były najgorsze. Wyjechałem z powodów światopoglądowych. Z powodu braku szacunku dla obywatela, bo w Polsce nie szanuje się ludzi - mówi z goryczą Marcin.

Przypomina też, że o pomysłach obecnych rządzących na powroty z emigracji brytyjskiej czytał i słyszał już wcześniej. Przecież w listopadzie 2016 roku premier Beata Szydło zachęcała Polaków do powrotu, będąc w Londynie. Już wtedy mówiła o zmianach, które zmieniają Polskę na lepsze i o tym, że polskie państwo przyjmie emigrantów z otwartymi ramionami.

Dwa miesiące później o polskich studentów na Uniwersytecie w Cambridge upominał się, wówczas jeszcze wicepremier i minister rozwoju, Mateusz Morawiecki. Kolejnym pomysłem było ściąganie Polaków do kraju przez pośrednictwo spółek Skarbu Państwa - to one miałyby zaangażować się w namawianie do powrotów na polski rynek pracy. Wtedy szacowano, że z Wielkiej Brytanii wróci do Polski od 100 do 200 tysięcy emigrantów.

Następny sygnał wyszedł z ministerstwa rodziny, pracy i polityki społecznej - powracający emigranci mieli móc pożyczyć z Funduszu Pracy nawet 85 tysięcy złotych (czyli 20-krotność średniej pensji na symboliczny wręcz procent 0,43 proc. w skali roku). Ale projekt utknął w samym ministerstwie - „celem dalszego procedowania i analizy”. We wrześniu 2018 roku już premier rządu Mateusz Morawiecki zapewniał o tym, że rząd wspiera i będzie wspierał rodaków w ich powrotach z zarobkowej emigracji. Wtedy też była już mowa o ulgach podatkowych dla powracających, którzy zechcą założyć firmę w Polsce, o niepłaceniu składek ZUS, póki nie osiągnie się określonego poziomu dochodów.

- Państwo chce nam pożyczyć pieniądze? A skąd państwo ma? Z podatków, jakie płaci między innymi moja rodzina w Polsce - mówi Marcin. I dodaje z lekką kpiną: - Wolałbym więc zwrócić się z prośbą o pożyczkę bezpośrednio do rodziny. Wyszłoby taniej, bez państwowych pośredników. W obniżenia podatków, które obiecywano tyle razy, też nie wierzę i mnie to do powrotu nie przekona.

Marcina, jak mówi, do powrotu do Polski przekonałoby zupełnie coś innego. - Gdyby w Polsce zrobiło się stabilnie, zniknęła nienawiść i polityczna walka o władzę. Ostatnio miałem nieprzyjemność być w polskim szpitalu i zostałem tam bardzo źle potraktowany. Byłem też w angielskim szpitalu i różnica jest kolosalna - podkreśla. Kiedy wjeżdża do Polski, widzi nieszczęśliwych ludzi. - W Anglii wchodzisz do sklepu i już w wejściu spotykasz uśmiech, jest ludzka więź, jest żart. W Polsce tego nie ma. Pewnie, że chciałbym żyć w swoim kraju i być szczęśliwym, ale nie widzę, aby to było możliwe - mówi Marcin.

Nie podoba mu się, że - jego zdaniem - władza kupuje wyborców za pomocą 500+ czy ostatnio - 13-kami dla emerytów. - Nie podoba mi się, że w Polsce tak duży udział w życiu politycznym ma Kościół. Jestem wierzący, ale uważam, że powinien być rozdział państwa od Kościoła. Uważam, że Kościół się wpycha w politykę i jest w Polsce uprzywilejowany - wylicza. Marcinowi nie podoba się też uprzywilejowanie posłów; to, że mają kilka razy większą kwotę wolną od podatku niż zwykli obywatele. - W Anglii kwota wolna od podatku wynosi 12,5 tys. funtów - informuje. I dodaje: - Bywam w Polsce i widzę mnóstwo ogłoszeń: „Zatrudnię pracownika”. Tylko, że ludzie, którzy pomieszkali i popracowali w Wielkiej Brytanii chcą mieć przede wszystkim pieniądze, nie pracę. Co z tego, że pracy jest dużo, jak pieniądze za nią niewielkie i niewiele można za nie kupić? Nie sądzę więc, aby nastąpiły teraz jakieś masowe powroty do Polski rodaków z Wielkiej Brytanii. Nie wiem, co przyniesie Brexit, ale jeśli warunki pracy dla Polaków w Wielkiej Brytanii się pogorszą, to pojedziemy gdzie indziej - do innego kraju w Europie. Wśród moich znajomych nikt nie myśli o powrocie do kraju. A ci, którzy kilka lat temu wyjechali z Wielkiej Brytanii do Polski - dziś znów są już w Anglii - mówi Marcin.

Pozostało jeszcze 52% treści.

Aby przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Trwa loteria mieszkaniowa Nowin!

    Wykup abonament dostępu do treści elektronicznych i weź udział w losowaniu fantastycznych nagród: mieszkania oraz gotówki!

    już od
    29,00
    /4 szanse
  • Płatność za artykuł

    Aby przeczytać ten artykuł, wyślij SMS o treści N24 na numer 7155 (1,23 zł z VAT) i aktywuj otrzymany kod.

    1,23 z VAT
Aktywujesz kod bez rejestracji

Odblokowujesz dostęp jednorazowo, tylko na tej przeglądarce. Jeżeli chcesz w przyszłości wrócić do tego artykułu, skorzystaj z opcji aktywacji kodu z rejestracją - zarejestruj się.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i czytaj bez rejestracji" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

odzyskaj hasło

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zaloguj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Aby móc przetwarzać Twoje dane osobowe w postaci adresu e-mail dla celów przedstawiania informacji handlowych na temat naszych towarów lub usług za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, prosimy Cię o wyrażenie poniżej wskazanych zgód.

Pamiętaj, w każdej chwili możesz cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Cofnięcie zgody nie wpłynie jednak na zgodność z prawem przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych przed wycofaniem zgody. Szczegóły dotyczące zgody, w tym jej wycofania, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności oraz w swoim profilu.

Administratorem Twoich danych osobowych jest spółka Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul. Domaniewska 45, 02-672 Warszawa. Szczegółowe zasady przetwarzania danych osobowych przez Polska Press oraz uprawnienia użytkowników Serwisu Polskatimes z tym związane zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez nas w szczególności w celu wykonania umowy (usługa świadczona drogą elektroniczną), w celach marketingowych w zakresie udzielonych zgód, jak też w innych celach marketingowych na podstawie naszego uzasadnionego interesu. Podanie przez Ciebie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Ci prawo do żądania od nas dostępu do swoich danych osobowych, prawo do ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych a także prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych. Więcej na temat Twoich uprawnień oraz celów przetwarzania danych przeczytasz w naszej Polityce Prywatności.

* Jeżeli klikniesz „Zaznacz wszystkie poniższe zgody” automatycznie zaznaczasz wszystkie zgody. Możesz też zaznaczyć lub odznaczyć każdą ze zgód z osobna.

** Zgoda wymagana.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zarejestruj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Anita Czupryn

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowiny24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.