Izydor Izaak Rabi, laureat Nagrody Nobla z Rymanowa rodem

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Jefimow
Andrzej Plęs

Izydor Izaak Rabi, laureat Nagrody Nobla z Rymanowa rodem

Andrzej Plęs

Raz w historii Rymanów trafił na łamy najważniejszego dziennika świata. I od razu na pierwszą stronę. To było w 1988 roku: w notce „New York Timesa„ poświęconej pamięci zmarłego wówczas laureata Nagrody Nobla Izydora Isaaca Rabi, w której zaznaczono, że urodził się w Rymanowie.

Do końca miał problemy z określeniem własnej tożsamości, więc wolał uważać się za obywatela świata. Żyd, urodzony w 1898 roku w pobożnej acz biednej rodzinie chasydzkiej, poddany austrowęgierski, w państwie z niemieckim językiem urzędowym, w mieszanym wówczas etnicznie Rymanowie, w którym język polski słychać było równie często jak jidysz, a jednak po polsku nie mówił.

Wraz z rodziną wyjechał do USA, kiedy miał 4 lata. Nigdy nie chciał być amerykańskim Żydem, chciał być po prostu Amerykaninem. W dalekim USA w latach 40. słuchał z przerażeniem, co Niemcy robią z jego rodakami w okupowanej Polsce, gdzie leżał jego Rymanów. Jego polski Rymanów. Jego i nie jego, nie wiadomo, czy coś z tamtego Rymanowa pamiętał, ale jego rodzice pamiętali doskonale.

Oboje mogliby mówić, że „stąd nasz ród”, skoro rodziny ojca i matki przynajmniej od kilku pokoleń były stąd. Rabi mógł nie pamiętać miejsca narodzin, a jednak przyjechał do Rymanowa w 1971 roku, po prawie 70 latach nieobecności w miejscu przodków. Prawie pół wieku po tamtej wizycie mamy okazję spotkać się w Rymanowie z córką noblisty, Margaret i czworgiem jego wnucząt.

W Europie zostałby krawcem

Ani miejsce, ani czas urodzin nie wróżyły, że w jego przypadku spełni się amerykański sen. Matka (miała 11 braci i sióstr) - od pokoleń rymanowianka, której rodzina trudniła się krawiectwem. Ojciec David (dziewiąty syn swojego ojca) pochodził z podrymanowskiej wsi. To on uznał, że w biednej Galicji nie zdoła zarobić na utrzymanie rodziny, zdecydował, że ruszy za ocean, jak 250 tysięcy Żydów z tej części Galicji na przełomie wieków.

Wsiadł na statek w 1899 r., po dwóch latach przysłał bilety dla żony i syna. W poświęconych Rabiemu opracowaniach stoi, że wyemigrował, kiedy miał zaledwie rok. W rzeczywistości w Rymanowie zdążył jeszcze „zaliczyć” początek szkoły dla żydowskich dzieci, a na statek do USA wsiadł z matką, kiedy miał 4 lata.

W dalszej części przeczytasz:

  • z jakiego powodu Izydor porzucił chemię dla fizyki
  • dlaczego odmówił przyjęcianagrody, którą przyznał mu w 1943 r. Komitet Noblowski
  • o tym jak docenił go sam Albert Einstein
  • jak wspominał swoją wizytę w 1971 r. w Rymanowie
  • jak zapamietały Rabiego wnuki
Pozostało jeszcze 76% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Andrzej Plęs

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowiny24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.