Henry Kissinger. Architekt porządku świata, jaki znamy

Czytaj dalej
Fot. PAP/EPA.
Wojciech Rogacin

Henry Kissinger. Architekt porządku świata, jaki znamy

Wojciech Rogacin

Henry Kissinger powiedział kiedyś, że gdyby miał wybierać między sprawiedliwością a porządkiem, wybrałby porządek. Gigant dyplomacji, jak o nim mówiono, zmarł 29 listopada w wieku 100 lat.

Laureat Pokojowej Nagrody Nobla, który doprowadził do wycofania się Stanów Zjednoczonych z wojny w Wietnamie, negocjował proces pokojowy na Bliskim Wschodzie, działał na rzecz polityki rozmrożenia między USA i światem komunistycznym.

Przez jednych uważany za największego dyplomatę i negocjatora naszej epoki, potępiany przez innych, którzy do dziś uważają go za politycznego geodemiurga i oskarżają o zbrodnie przeciw ludzkości w wielu krajach świata. Przez całe życie był wyznawcą realpolitik.

Henry Kissinger. Architekt porządku świata, jaki znamy
PAP/EPA. W gabinecie prezydenta Geralda Forda w 1975 roku Kissinger rozmawia o wycofaniu wojsk z Sajgonu

Kochały się w nim gwiazdy Hollywood, a on słynął z uroku, dowcipu, inteligencji i wielu bon motów, które weszły na stałe do języka polityki. Powiedział niegdyś, że „władza jest najpotężniejszym afrodyzjakiem”.

Wyznawca realpolitik

- Wraz ze śmiercią Henry’ego Kissingera Ameryka straciła jeden z najbardziej niezawodnych i charakterystycznych głosów w sprawach zagranicznych - napisał w oświadczeniu w piątek były prezydent George W. Bush. - Pracował w administracjach dwóch prezydentów i doradzał wielu innym. Jestem wdzięczny za tę służbę i rady, ale jestem najbardziej wdzięczny za jego przyjaźń. Laurze i mnie będzie brakować jego mądrości, uroku i humoru - dodał Bush.

Henry Kissinger zmarł w swoim, położonym wśród lasów, domu w stanie Connecticut, który stanowił azyl dla niego i jego żony od czasu wybuchu pandemii koronawirusa. Tam spędzał większość czasu w ostatnich latach i pomimo podeszłego wieku do ostatnich chwil starał się być jednak wciąż aktywny.

Polityka międzynarodowa, dyplomacja, to był jego żywioł do końca. W lipcu tego roku niespodziewanie dla administracji prezydenta Joego Bidena spotkał się w Pekinie z chińskim prpzywódcą Xi Jinpingiem, w okresie olbrzymich napięć pomiędzy Pekinem i Waszyngtonem. To wzbudziło ogromne zaskoczenie w Białym Domu, a jednocześnie aplauz w Chinach.

Henry Kissinger. Architekt porządku świata, jaki znamy
PAP/EPA. Z porad Kissingera korzystały niemal wszystkie administracje Białego Domu z jego czasów

Ta wizyta to był jakby ostatni stempel Kissingera odciśnięty na zapoczątkowanej przez niego jeszcze w latach 70. polityce odmrożenia relacji Stanów Zjednoczoncy z Chinami. Tym razem Kissinger pragnął doprowadzić do kolejnego przełamania lodów w czasie, który - jak to sam niedawno określił - jest bliski drugiej zimnej wojnie.

To przejaw jego słynnej realpolitik - polityki realnej - którą zafascynował się, studiując historię XIX dyplomacji brytyjskiej i którą uważał za jedynie słuszną, by świat powstrzymać od kolejnych wielkich wojen.

Najważniejszy jest porządek

Na całą jego polityczną postawę niewątpliwie wielki wpływ miało pochodzenie i tragiczne momenty z dzieciństwa w Niemczech, które Kissinger zapamiętał.

Heinz Alfred Kissinger urodził się 27 maja 1923 roku w żydowskiej rodzinie w miejscowości Fürth w Bawarii, wchodzącej w skład Republiki Weimarskiej. W tym samym roku w piwiarni w Monachium Hitler spróbował doprowadzić do puczu, co mu się nie udało. Jednak kiedy 10 lat później zdobył władzę, jego rodzina, podobnie jak inni Żydzi, zetknęła się z prześladowaniami, zaczęły się napady na ludność żydowską, ojca wyrzucono z pracy. W 1938 roku wraz z rodzicami Kissinger wyemigrował do Ameryki, gdzie zmienił imię na Henry. Jego krewni, którzy pozostali w Niemczech, zginęli w Holokauście.

Po II wojnie światowej zasłużył się w armii USA dekonspirując wielu byłych agentów Gestapo, rozpoczął też studia polityczne na Harvardzie. Później wykłądał na tej uczelni i spotykał się tam z polskimi studentami i naukowcami. - Byłem pod wielkim wrażeniem ich wiedzy - wspominał po latach.

Sam nigdy nie pozbył się niemieckiego akcentu. Potrafił z tego żartować. Podczas spotkania z ówczesnym szefem polskiego MSZ Radosławem Sikorskim w 2012 roku mówił doprowadzając słuchaczy do wybuchu smiechu: - Polski minister spraw zagranicznych mówi lepiej po angielsku niż ja.

Jednak to działalność polityczna przyniosła mu największy rozgłos. Kiedy w latach 1969-1977 pełnił najpierw funkcję doradcy prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego, a później sekretarza stanu USA, kierował się niewątpliwie swoimi osobistymi doświadczeniami.

Działał tak, jakby był przekonany, że stabilność jest największą wartością dla świata, nawet gdyby miała zostać uzyskana kosztem innych krajów. Zapytany niedawno w jednym z wywiadów, co by wolał, gdyby postawiono przed nim wybów: sprawiedliwość, czy porządek? Kissinger odpowiedział: „porządek”.

Dyplomacja wahadłowa

Kissinger był również przekonany, że Ameryka musi prowadzić politykę zagraniczną inaczej niż pozostałe kraje świata. - Zawsze byliśmy oddzieleni dwoma wielkimi oceanami. Nie wiemy, co to najazdy, obrona przed agresorem, walka o wyzwolenie - co jest udziałem choćby państw europejskich. Stany Zjednoczone po prostu wybierają na świecie problem, który chcą rozwiązać i go rozwiązują - mówił na konferencji w Warszawie w 2012 roku.

Henry Kissinger. Architekt porządku świata, jaki znamy
PAP/EPA. Kissinger był zaangażowany w proces pokojowy na Bliskim Wschodzie

On sam tak działał przez całą swoją karierę. W 1972 roku jego wizyta w Pekinie i spotkanie z chińskim premierem, pozwoliło na przełamanie lodów z komunistycznym mocarstwem. Kissinger spotykał się też z Breżniewem w czasie nasilenia zimnej wojny, doprowadzając do spowolnienia wyścigu zbrojeń. W 1973 roku nakłonił prezydenta Nixona do wycofania wojsk amerykańskich z Wietnamu i zakończenia tamtej krwawej wojny. Otrzymał za to Pokojową Nagrodę Nobla, choć nie zabrakło kontrowersji. Drugim wyróżnonym tą nagrodą był wietnamski generał Lê Duc Tho, który odmówił jej przyjęcia, tłumacząc, że walki wciąż trwają.

W 1973 roku po wybuchu wojny Jom Kipur Kissinger zasłyną tzw. dyplomacją wahadłową - to termin ukuty przez niego samego - kiedy samolotem podróżował po krajach Bliskiego Wschodu i negocjował pokój oraz porozumienie między Egiptem a Izraelem.

Jego koncyliacyjna polityka wobec komunistycznego bloku nie podobała się kolejnej administracji - Ronalda Reagana. Na osiem lat Kissinger wycofał się z czynnej polityki, a wrócił za prezydentury George H. W. Busha, któremu doradzał m.in. podczas pierwszej wojny w Zatoce Perskiej. To Kissinger ukuł termin „chirurgiczne uderzenia” na strategię walki amerykańskiej armii.

Doradzał też kolejnym prezydentom, w tym Donaldowi Trumpowi. Kiedy zapytano, go czy zgodzi się na bycie doradcą tego kontrowersyjnego prezydenta, odparł: - Jeśli mnie poprosi, to dlaczego nie?

Jeszcze w czasie jego kariery u prezydentów Nixona i Forda, krytycy zarzucali mu, że całkowicie zdominował politykę zagraniczną USA, omijając Kongres, Pentagon i Departament Stanu. Jednocześnie udało mu się wyjść bez szwanku z afery Watergate, która doprowadziła do rezygnacji prezydenta Nixona. W czasie, kiedy to się działo, Kissinger prowadził swoją „wahadłową dyplomację”, podróżując intensywnie od regionu do regionu świata.

Jak opisuje „The Times”, w noc przed złożeniem rezygnacji, w sierpniu 1974 roku, Nixon wezwał do siebie Kissingera i przez półtorej godziny wspominali wspólne działania na polu dyplomacji zagranicznej, a Kissinger zapewniał prezydenta, że mimo afery Watergate będzie wspominany ciepło.

Później doszło do dramatycznej sceny. Richard Nixon poprosił Kissingera, by się razem pomodlili. Obaj uklękli a prezydent zaczął płakać. - Nic, przez co w życiu przeszedłem, nie było tak traumatyczne, jak tamto wydarzenie - powiedział później Kissinger swoim doradcom.

Wobec Polski i Ukrainy

To jego „realpolitik” sprawiła, że na upadek komunizmu i koniec zimnej wojny w Europie, na początku lat 90. ubiegłego wieku zareagował dość chłodno. Brytyjski historyk Niall Ferguson przypominał na łamach The Sunday Timesa”, słowa Francisa Fukuyamy z 1992 roku: - Musimy dziś ponownie przemyśleć nasz głęboko zakorzeniony pesymizm, jeśli chodzi o szanse na demokratyzację postkomunistycznego świata. Pesymiści, tacy jak Henry Kissinger, przekonują, że upadek komunizmu nie uczyni świata ani trochę bezpieczniejszym. I tylko polityka równowagi sił może to bezpieczeństwo apewnić.

I zdaniem Fergusona, z dzisiejszej perspektywy widać, że to Kissinger miał rację.

Kissinger potrafił jednak zmieniać zdanie, w miarę jak zmieniały się światowe realia. Na przykład w przypadku Polski dostrzegał jej sukces po upadku komunizmu i rolę stabilizatora w polityce europejskiej. Uważał też, że Polska jest wyjątkowym krajem, a Polacy wyjątkowym narodem. - Pamiętam swoje wizyty z prezydentami USA do Polski jeszcze komunistycznej. Jakie tłumy i z jakim entuzjazmem witały tu przywódców amerykańskich i to przecież wbrew ówczesnej polityce władz. To świadczyło o głębokim zamiłowaniu wolności przez Polaków - wspominał podczas pobytu w Polsce w 2012 roku.

Henry Kissinger. Architekt porządku świata, jaki znamy
PAP/EPA. Wielu krytykowało Kissingera za zbyt przychylne stanowisko wobec Rosji

Realizm polityczny był jego maksymą przez wszystkie lata kariery - czynnej i późniejszej, kiedy już nie pełniąc żadnej funkcji w administracji, zabierał głos na kluczowe tematy dotyczące geopolityki. Z jego głosem liczyli się wszyscy prezydenci Stanów Zjednoczonych, a także wielu przywódców na świecie.

Nie podobał się jednak wielu innym na calym świecie. Ostatnio wypowiedzi Kissingera doprowadziły do ostrej reakcji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Kilka miesięcy po agresji rozyjskiej na Ukrainę w 2022 roku Kissinger powiedział, że należałoby rozpocząć rozmowy pokojowe pomiędzy Ukrainą i Rosją za podstawę obierając stan sprzed 24 lutego, czyli sytuację, wktórej Rosja okupuje Krym oraz część republik ługańskiej i donieckiej.

Zełenski był oburzony, mówił o nowym 1938 roku, nawiązując do Konferencji w Monachium, kiedy przyklepano aneksję Czechosłowacji przez Hitlera. A Kissinger tłumaczył później w wywiadzie dla „Der Spiegel”, że chodziło mu nie o przyklepanie tamtego stanu, ale uznanie go za punkt wyjścia do negocjacji. Jak już jednak wspomnieliśmy, Kissinger potrafił zmieniać zdanie. O ile w 2014 roku twierdził, że przyjęcie Ukrainy do NATO byłoby złym ruchem, gdyż nie szłoby za tym żadne realne wzmocnienie Sojuszu, o tyle niedawno mówił, iż dzisiaj Ukraina na polu walki udowodniła, że zasługuje, by być członkiem NATO.

Oskarżony o zbrodnie

Do dziś ma jednak również wielu wrogów, którzy domagali się osądzenia go za zbrodnie przeciw ludzkości. Wśród nich jest Christopher Hitchens, autor książki „The trial of Henry Kissinger” („Sąd nad Henrym Kissingerem”), w której domagał się osądzenia byłego sekretarza stanu USA za „zbrodnie wojenne, przestępstwa przeciwko prawu międzynarodowemu, włącznie ze spiskiem mającym na celu popełnienie morderstwa, porwań i tortur”.

Krytycy oskarżają Kissingera o nakłonienie prezydenta Nixona do decyzji o zbombardowaniu neutralnej Kambodży w latach 1969-70, co wepchnęło ten kraj w okrutną wojnę domową. Oskarżają go też o zachęcanie generała Augusto Pinocheta do obalenia demokratycznie wybranego lewicowego rządu Salvadora Allende w Chile. - Nie rozumiem, dlaczego musimy pozwolić krajowi stać się marksistowskim, tylko dlatego, że jego obywatele są nieodpowiedzialni - miał wówczas powiedzieć Kissinger. Oskarża się go też o pozostawienie na pastwę Saddama Husajna irackich Kurdów.

Pytany kiedyś o swoje największe sukcesy i porażki Kissinger odpowiedział w swoim stylu, z żartem: - Nie rozumiem drugiej części tego pytania.

Henry Kissinger. Architekt porządku świata, jaki znamy
PAP/EPA

Mówiąc już jednak na poważnie w wywiadzie dla „The Sunday Times”, czy żałuje którejś ze swoich decyzji jako doradcy bezpieczeństwa czy sekretarza stanu USA, odpowiedział, że myśli o swoich działaniach z przeszłości bardzo często. Jednak za każdym razem dochodzi do wniosku, że podejmował najlepsze decyzje, jakie w ówczesnym czasie mógł podjąć.

Niezależnie od tego, kto i co sądzi o Kissingerze, jedno jest pewne: poprzez ogromny wpływ na dekady polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych Kissinger miał ogromny wpływ na kształt świata w jakim przyszło nam żyć.

Wojciech Rogacin

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.