bell

Dziś decyzja. Co Zarząd KSM Krosno postanowi w sprawie Kępowicza?

KSM Krosno miało w tym sezonie lepsze i gorsze mecze. Były radości i rozczarowania. Szkoda, że mecz z PSŻ Poznań zakończył się porażką, bo sezon jest Fot. Tomasz Jefimow KSM Krosno miało w tym sezonie lepsze i gorsze mecze. Były radości i rozczarowania. Szkoda, że mecz z PSŻ Poznań zakończył się porażką, bo sezon jest już raczej pozamiatany...
bell

Dziś Zarząd KSM Krosno podejmie decyzję w sprawie rezygnacji Stanisława Kępowicza z funkcji trenera drugoligowej drużyny "Wilków" oraz szkółki żużlowej klubu. Z naszych informacji wynika, że szkoleniowiec nie został zaproszony na środowe spotkanie. Czyżby klamka już zapadła?...

Stanisław Kępowicz złożył rezygnację z pracy na stanowisku trenera drugoligowej drużyny żużlowej KSM Krosno tydzień temu. Dlaczego?

- Poczułem się urażony wywiadem jakiego po przegranym spotkaniu z PSŻ Poznań udzielił prezes krośnieńskiego klubu i tak właśnie uzasadniłem swoją decyzję w piśmie, które złożyłem w siedzibie KSM - powiedział Nowinom Kępowicz. - Jestem zbyt ambitnym człowiekiem, żeby wysłuchiwać na swój temat takich niezasłużonych opinii. Zresztą, każdy na moim miejscu poczułby się dotknięty słowami prezesa, że jakoby byłem cofnięty, nie znalazłem się w realiach. W takiej atmosferze pracuje się ciężko.

- Cały sezon praktycznie przejechaliśmy, podobały się treningi, nic się nie działo i jeden wyścig zadecydował, że przegraliśmy mecz z Poznaniem - dodaje Stanisław Kępowicz.

Janusz Steliga, prezes KSM przyznaje, że po niespodziewanej porażce jego drużyny w starciu z zespołem z Poznania, która praktycznie do minimum ograniczyła jej szanse na tak oczekiwany przez całe środowisko na awans do fazy play-off, był mocno wzburzony i rozgoryczony.

- Miało być zwycięstwo, a tymczasem była porażka i srogi zawód dla wszystkich, przede wszystkim dla kibiców, którzy w liczbie 3000 tysięcy oglądali ten mecz i po jego zakończeniu również emocjonalnie zareagowali na niepowodzenie. Cały czas słyszałem, że nic nam nie grozi, zapewniano mnie że jesteśmy już w play-offach. Z Poznaniem miała być kropka. Tymczasem kropka została, ale przewróciła się cała litera

- komentuje Janusz Steliga.

- Powiedziałem to, co powiedziałem w emocjach, bo cała ta sprawa trzyma mnie jeszcze do dzisiaj. Czytam, słucham, co mówią na nasz temat, że jakoby jak co roku uciekamy od odpowiedzialności, w tym sensie, że nie chcemy awansować. Że uciekamy od wygranych, aby się kasa zgadzała. W 100 procentach nie jest to prawdą, bo akurat bardzo nam zależało, żebyśmy weszli do play-offów. Byliśmy również na to przygotowani finansowo, żeby iść dalej. Stało się. Wracając do moich słów, wywiad był emocjonalny, bo dzisiaj inaczej na to patrzę, ale mleko się rozlało... - wzrusza ramionami prezes.

- W tym roku odrobiliśmy straty, wprowadziliśmy treningi dla młodzieży, wszystko zaczęło się kręcić. Dotarły się sprawy organizacyjne, złapały rytm. I w tym momencie totalnie zostaliśmy uderzeni po wyniku. I to mnie najbardziej zabolało - raz jeszcze podkreśla Steliga.

- Można było dojechać do końca sezonu, atmosfera w drużynie, klubie była w miarę dobra, a potem wyjaśnić sobie wszystkie sprawy - uważa Stanisław Kępowicz.

- Udało się uzyskać w miarę dobry wynik, to że nie pojedziemy w play-offie, choć cuda się zdarzają, nie może rzutować na cały sezon. Na początku nikt nie liczył, żeby wejść do play-offów, chodziło aby spokojnie objechać sezon i na przyszły rok zbudować lepszy zespół i osiągać lepsze wyniki - to znów Kępowicz.

- Ja Stasiowi bardzo dziękuję wniósł swój kapitał twórczy w tę drużynę. Wydawało mi się, że jest doświadczonym taktykiem i że będzie wszystko należycie prowadził. Nikt mu się nie wtrącał do pracy. Miał nasze zaufanie - to słowa sternika krośnieńskiego klubu, który przyznaje, że całe to nieporozumienie, również ze względów wizerunkowych nikomu nie służy.

Na porażkę z poznańskim zespołem złożyło się wiele przyczyn. Istnieje różnica zdań na temat braku w składzie Damiana Dróżdża, bo akurat zawodnik ten mógł jechać w tym spotkaniu jako gość.

- Trzeba było na ten mecz wziąć Dróżdża, bo było ono dla nas zbyt ważne, a zawodnik ten byłby takim bezpiecznikiem zwycięstwa, później mogliśmy stosować inne taktyki - uważa Steliga.

- Po fakcie możemy sobie mówić, że z Dróżdżem wygralibyśmy z Poznaniem. Inna sprawa jest taka, że żużlowiec ten nie mógłby u nas startować w play-offach. Czyli co? Mamy na siłę wejśc do play-offów i jeżdżąc w nich bez Dróżdża przegrywać 30:60?...

- stawia pytanie Kępowicz.

- Nikt mi nie powiedział, czy moja rezygnacja została przyjęta, czy nie. Ruch należy do klubu - mówi szkoleniowiec.

Prezes Steliga zapewnia, że żadnej decyzji w sprawie Kępowicza jeszcze nie ma.

- Nie konsultowaliśmy się. Powiedziałem, aby każdy wszystko przemyślał. W środę odbędzie się spotkanie zarządu. Wszyscy się wypowiedzą. Rozmawiałem z trenerem, powiedział mi, że zrezygnuje, ja odpowiedziałem, że będziemy jeszcze z nim rozmawiać. Na razie nie chcę więcej na ten temat dyskutować, bo za głęboko to przeżywam. Wszystko okaże się w środę - kończy Janusz Steliga.

Zarząd krośnieńskiego klubu ma zebrać się dziś około godziny 18.

KSM Krosno ma do rozegrania jeszcze dwa mecze. W tę sobotę w Gnieźnie z miejscowym Startem, który aspiruje do awansu do 1 ligi oraz 6 sierpnia, na zakończenie sezonu, z Ostrovią Ostrów u siebie. Z nieoficjalnych informacji wynika, że szefowie KSM nie rozglądają się za nowym szkoleniowcem...

bell

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowiny24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.