Dziewczynki z Łaz były bite i gwałcone przez ojca? Janusz B. już w 2014 roku był sądzony za uderzenie jednej z nich, ale został uniewinniony

Czytaj dalej
Patryk Drabek

Dziewczynki z Łaz były bite i gwałcone przez ojca? Janusz B. już w 2014 roku był sądzony za uderzenie jednej z nich, ale został uniewinniony

Patryk Drabek

Szokująca historia z Łaz, którą opisaliśmy już w piątek, odbiła się szerokim echem. 66-letni Janusz B. został aresztowany na 3 miesiące, a wcześniej usłyszał zarzuty przestępstw o charakterze seksualnym i znęcania się nad najbliższą osobą. Jak ustaliliśmy, mieszkaniec Łaz bił i gwałcił swoje córki, które w tej chwili mają 6 i 9 lat. Dotarliśmy również do informacji, z których wynika, że koszmar dziewczynek trwał od kilku lat. Janusz B. stanął bowiem przed sądem już w... 2014 roku. Odpowiadał wówczas za uderzenie jednej z córek oraz groźby karalne pod adresem jednej z sąsiadek. Ostatecznie został uniewinniony.

66-letni Janusz B. mieszkał w Łazach razem z 33-letnią żoną oraz córkami (w wieku 6 i 9 lat). Mężczyzna ponownie znalazł się pod lupą śledczych w tym roku, a w lipcu śledztwo wszczęła Prokuratura Rejonowa w Zawierciu.

Podejrzany o pedofilię w Łazach: Janusz B. miał gwałcić i bić swoje córki. Został aresztowany na trzy miesiące

- Dotyczy ono dopuszczenia się przestępstw o charakterze seksualnym i znęcania się nad najbliższą osobą w latach 2016-2018. Po przesłuchaniu przez Sąd Rejonowy w Zawierciu małoletnich pokrzywdzonych, prokurator ocenił zebrany materiał dowodowy w tej sprawie i zarządził zatrzymanie Janusza B. oraz doprowadzenie go do prokuratury. Zarządzono również przeszukanie jego miejsca zamieszkania - przekazał prokurator Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie (w przypadku pytań od dziennikarzy reprezentuje także m.in. zawierciańską prokuraturę).

Śledczy zabezpieczyli komputer i nośniki pamięci należące do mężczyzny. Zostaną one zbadane.

KLIKNIJ PONIŻEJ I CZYTAJ: NAZWISKA, ZDJĘCIA, ZA CO SKAZANY

Rejestr pedofili i gwałcicieli z woj. śląskiego KLIKNIJ TUTAJ I SPRAWDŹ NAZWISKA I ZDJĘCIA

- Janusz B. usłyszał zarzuty dopuszczenia się przestępstw o charakterze seksualnym na szkodę małoletnich w wieku poniżej 15 lat, a także znęcania się nad najbliższą osobą. Prokurator skierował wniosek o tymczasowe aresztowanie i taki wniosek został uwzględniony. Mężczyzna spędzi w areszcie najbliższe trzy miesiące - informuje prokuratura.

Ustaliliśmy w prokuraturze, że sygnały dotyczące tego, że Janusz B. może krzywdzić swoje córki docierały ze strony Ośrodka Pomocy Społecznej w Łazach. Poprosiliśmy o komentarz dyrektorkę ośrodka, ale przekazano nam, że ze względu na to, że sprawa jest bardzo delikatna, OPS wyda specjalne oświadczenie. Czytamy w nim: - Ośrodek Pomocy Społecznej w Łazach informuje, że zawsze w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa dzieci, pracownicy socjalni tutejszej instytucji dbają przede wszystkim o ich dobro i podejmują działania zgodnie z kompetencjami, powiadamiając właściwe organy zgodnie z prawem. Ustawy o przemocy w rodzinie i wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej, zabraniają udostępniania informacji o rodzinach i osobach wspieranych przez pomoc społeczną. Organem właściwym do udzielenia odpowiedzi pozostaje odpowiednio miejscowo sąd i prokuratura - napisano w komunikacie.

„Dziennik Zachodni” ustalił, że pierwsze sygnały dotyczące Janusza B. trafiły do śledczych już w 2014 roku. Postępowanie Prokuratury Rejonowej w Zawierciu zakończyło się skierowaniem do sądu aktu oskarżenia przeciwko Januszowi B. Mężczyzna odpowiadał za to, że spowodował obrażenia ciała u swojej córki. Dziewczynka miała wtedy 5 lat. B. oskarżono również o kierowanie gróźb karalnych pod adresem jednej z sąsiadek.

W listopadzie 2015 roku Sąd Rejonowy w Zawierciu skazał mężczyznę, a Janusz B. odwołał się. Sąd Okręgowy w Częstochowie uchylił wyrok i przekazał tę sprawę do ponownego rozpoznania. Już w kwietniu 2017 roku zawierciański sąd... uniewinnił Janusza B. Prokuratura Rejonowa w Zawierciu złożyła wówczas apelację, ale Sąd Okręgowy w Częstochowie w październiku ubiegłego roku nie uwzględnił tej apelacji. Wyrok uprawomocnił się.

Dlaczego sąd w Zawierciu najpierw uznał, że mężczyzna jest winny, a w ponownym procesie uniewinnił go? W zawierciańskim sądzie usłyszeliśmy, że najlepiej, by pytania w tej sprawie kierować do rzecznika Sądu Okręgowego w Częstochowie. Tak też zrobiliśmy. Sędziego Dominika Bogacza zapytaliśmy również o to, dlaczego Sąd Okręgowy w Częstochowie nie uwzględnił apelacji zawierciańskiej prokuratury.

ODPOWIEDZI SĄDU OKRĘGOWEGO W CZĘSTOCHOWIE [CZYTAJ]

Obserwuj autora na Twitterze

MASZ CIEKAWĄ INFORMACJĘ, ZROBIŁEŚ ZDJĘCIE ALBO WIDEO?
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego?
PRZEŚLIJ WIADOMOŚĆ NA dz24@dz.com.pl
DZ24 WIADOMOŚCI CZYTELNIKÓW I INTERNAUTÓW

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:



Uczniowie piszą, a nauczyciele płaczą HITY SZKOLNYCH KLASÓWEK



Takie zachowania w sklepach powinny być karalne ZOBACZ ZDJĘCIA



TOP10 najbardziej wkurzających zachowań plażowiczów ZDJĘCIA



Strzeż się tych miejsc. To nie są autostopowiczki. Gdzie stoją? ZDJĘCIA



Najdziwniejsze polskie nazwiska ZOBACZ LISTE Padniesz ze śmiechu



TOP 10 zdrowych przekąsek prawie bez kalorii ZDJĘCIA Z TALERZY



Kalendarz sportowy 2018: Piękne ciała nagich sportowców ZDJĘCIA



Tutaj mieszka się najlepiej ZOBACZ EKSTRA MIEJSCA W POLSCE



Polska Lara Croft, żona byłego piłkarza Górnika Zabrze ZDJĘCIA



Magazyn reporterów Dziennika Zachodniego TYDZIEŃ

Tragiczny karambol na S1 w Jaworznie

Patryk Drabek

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.