Był nadzieją piłkarskiej Resovii. Jak zginął? Ojciec Piotra ma wątpliwości

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Kapica
Andrzej Plęs

Był nadzieją piłkarskiej Resovii. Jak zginął? Ojciec Piotra ma wątpliwości

Andrzej Plęs

Każdy szczegół tamtej nocy Józef Robótka wciąż ma w pamięci. I mnóstwo wątpliwości, jak doszło do tej tragedii, w której on stracił syna, Resovia - wschodzącą gwiazdę futbolu, piątka jego dzieci - brata, parafia - ministranta i lektora.

Była północ, kiedy Józef Robótka przypomniał się Panu Bogu wieczorną modlitwą i zamierzał położyć się spać. Nie zdążył, bo przybiegła córka: „Piotrek miał wypadek”. Robótka machnął ręką, że „pewnie coś lekko go trącnęło”, na pewno nic mu nie jest. Przecie to północ w niewielkich Groblach pod Jeżowem, w wielkanocną niedzielę, jaki to może być wypadek?

W dalszej części artykułu przeczytasz:

  • jak tłumaczył się kierowca, sprawca wypadku
  • kim był policjant, który nieoficjalnie pojawił się na miejscu tragedii
  • jaki zapadł wyrok
  • co budzi u ojca Piotra największe wątpliwości
Pozostało jeszcze 94% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.

    już od
    3,69
    /dzień
Andrzej Plęs

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.