Bibliotekarka z Cieszanowa najlepsza w Polsce

Czytaj dalej
Kamil Jaworski

Bibliotekarka z Cieszanowa najlepsza w Polsce

Kamil Jaworski

Ludzie powinni czuć się w bibliotece jak w domu - mówi Urszula Kopeć-Zaborniak, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Cieszanowie, zwyciężczyni plebiscytu Bibliotekarz Roku 2016

Miejska Biblioteka w Cieszanowie mieści się dwa kroki od urokliwego rynku. Dyrektor Urszula Kopeć-Zaborniak właśnie skończyła zajęcia z maluchami w Bajkolandii. Żeby wejść do pomieszczenia z basenem kolorowych piłeczek i innymi atrakcjami dla najmłodszych, trzeba minąć wysokie regały z książkami. W ten sposób dziecko, chcąc nie chcąc, wkracza w pasjonujący świat książki. A kiedy już nie będzie małym dzieckiem, to miejsce będzie mu się nadal dobrze kojarzyło. Między innymi dlatego staraniem pani Urszuli Bajkolandia powstała. Najlepsza bibliotekarka w kraju mówi, że dzisiaj dziecko może zostać czytelnikiem biblioteki zaraz po urodzeniu. Może i powinno. - Jak książka będzie towarzyszyć dziecku od początku, to potem już nigdy jej nie zostawi - podkreśla.

Biblioteka ma być drugim domem

O tym, że zostanie bibliotekarką, wiedziała od dziecka. Książki w jej domu były od zawsze. Sama je też wypożyczała.

- Jako dziecko bawiłam się w bibliotekarkę. Nawet moje misie musiały czytać książki. Później dużo czasu pomagałam w bibliotekach, wspomagając bibliotekarzy - wspomina pani Urszula.

Swoje pierwsze bajki z dzieciństwa ma do tej pory. Miłość do książki przekazała w genach synkowi. Niespełna trzyletni Oskar bez wahania sięga po swoje książeczki, kiedy pakują się na jakiś wyjazd.

Do Cieszanowa przyjechała z rodzinnego Majdanu Królewskiego, gdzie stawiała pierwsze kroki jako bibliotekarka. Teraz, po 15 latach pracy w bibliotece, wie o tym zawodzie wszystko. Na pytanie o stereotyp bibliotekarki, czyli pani pijącej kawę w dusznym pomieszczeniu, gdzie prawie nic się nie dzieje, tylko się uśmiecha. To nie może tak wyglądać! A już na pewno nie w takich miasteczkach jak Cieszanów. Tutaj biblioteka to nie tylko wypożyczalnia książek, ale centrum aktywności mieszkańców całej gminy.

Pani Ula wspomina niektórych stażystów, którzy myśleli, że posiedzą sobie w internecie i pójdą do domu. Szybko zobaczyli, że tak to nie wygląda.

- Trzeba być otwartym, życzliwym i pomysłowym człowiekiem. Miałam stażystę, który siedział z niewyraźną miną. Ludzie od razu to zapamiętali. Oni chcą w bibliotece czuć się jak w domu. A my staramy się im taki klimat stworzyć. Słuchamy ich propozycji, a nasz Dyskusyjny Klub Książki ma wpływ na to, co się u nas dzieje - opowiada pani Ula.

Czytelnicy biblioteki proponują, kogo zaprosić na spotkanie autorskie, gdzie pojechać na wycieczkę. Może do kina w Tomaszowie Lubelskim? Albo na festiwal Stolica Języka Polskiego do Szczebrzeszyna? Ostatnio zaprosili do swojej biblioteki Olgę Rudnicką.

Brakuje młodzieńczej energii

Większość bywalców biblioteki to dzieci i seniorzy. Są też dorośli, ale największy problem jest z młodzieżą. Licealiści całe dnie spędzają w Lubaczowie, dlatego Cieszanów cierpi trochę na brak młodzieńczej energii. Ale nie na kryzys czytelnictwa. - Przez kolejne lata nie zanotowaliśmy u nas czegoś takiego - zaznacza dyrektor biblioteki. - Liczba mieszkańców niby spada, ale w naszej bibliotece tego nie widać.

W gminie zameldowanych jest nieco ponad 7 tysięcy osób, w miasteczku mieszka prawie 2 tys. mieszkańców. A biblioteka ma 1,5 tys. czytelników. Jak to się robi?

- Ściągamy ich wszelkimi sposobami - opowiada pani Urszula. - Jak po książkę przychodzi dorosły, to pytamy, czy dziecko jest już zapisane. To zajmie tylko chwilę. Teraz rodzic musi zrobić to osobiście. Od 2016 r. mamy elektroniczne karty.

Przekonywaliśmy więc ludzi, że dobrze jest mieć taką kartę jak do bankomatu, ale zamiast pieniędzy wybierać na nią książki. Jak wejdą do biblioteki i są z nami, to już połowa sukcesu. A kiedy rodzic przychodzi z dzieckiem do Bajkolandii, namawiamy go, żeby sam zapisał się do biblioteki.

Elektroniczne karty wprowadzili też w dwóch filiach - w Dachnowie i Starym Lublińcu. Urszula Kopeć-Zaborniak liczy na to, że pieniądze z unijnego projektu pozwolą w budynku po kółku rolniczym w Nowym Siole otworzyć dobrze wyposażoną bibliotekę. Na razie mieści się w jednym pokoju.

Kultura nie dla ludzi, kultura z ludźmi

Żeby zaangażować seniorów w cieszanowskiej bibliotece wymyślili międzypokoleniowe zajęcia z fotografią.

- Oglądaliśmy stare zdjęcia, łapaliśmy kadr i szukaliśmy w Cieszanowie tego samego miejsca, które jest na starej fotografii. Czasem trzeba było wejść do kogoś na balkon i prosić ludzi o pomoc. Tym sposobem kolejne osoby się wciągnęły i były z nami - opowiada pani Urszula.

Cyfrowe Archiwum Tradycji Lokalnej powstało po to, żeby ocalić historię Cieszanowa. We współpracy z warszawskim Ośrodkiem KARTA zbierają stare fotografie i dokumenty, skanują je i tworzą do nich opisy.

- Ludzie śledzą to w internecie. Dostawaliśmy nawet zdjęcia znad morza. Niektóre rodziny rozdzieliła wojna. Teraz zobaczyli swoje nazwisko i hasło Cieszanów. Połączyliśmy pewne rodziny - mówi z satysfakcją bibliotekarka.

Siatkale to kolejny projekt, który wyszedł poza mury biblioteki. Tutaj przydała się młodzieńcza energia. Pani Urszula zatrudniła do tego zadania gimnazjalistów. Chodziły jej po głowie murale, ale elewacja biblioteki dopiero co została odnowiona. Udało się więc jeszcze bardziej pokolorować przestrzeń obok biblioteki.

- Wymyśliłam, że kupimy plandekę, farby akrylowe, mar-kery i zrobimy rysunki związane z biblioteką. Młodzież miała wolną rękę. Powstały fajne prace, które rozwiesiliśmy wzdłuż ulicy na ogrodzeniach obok biblioteki. Ludzie patrzyli na to z zaciekawieniem, kierowcy zatrzymywali się i oglądali - uśmiecha się pani Urszula.

Pomysł wypalił, więc plandeki kupili jeszcze raz. No rozłożonej płachcie w czytelni dzieci wymalowały wielką grę planszową o bezpiecznym korzystaniu z internetu. Te, które przy-szły malować, zapisały się do biblioteki. Grę, w której to dzieci wcielają się w role pionków, wypożyczają szkoły. Od czasu do czasu rozkładają planszę na placu przed biblioteką.

- Jeśli mieszkaniec ma fajny pomysł, może przyjść i powiedzieć, co chciałby zrobić. Przemyślimy koszty, może uda się to wpisać w jakimś projekcie - zachęca dyrektorka.

Żeby mieć pewność, że dzieci, które weszły do biblioteki przez Bajkolandię, w niej zostaną, bibliotekarki pani Urszuli wykorzystały jej pasję do górskich wędrówek. W jednej z sal nieco starsze dzieci mogą wspinać się na górę Czytuchę. I nie jest to niebezpieczne, bo kolejne punkty na szlakach prowadzących na szczyt będą pokonywać, wypożyczając i czytając książki.

To nie tylko mój sukces, ale całego Podkarpacia

Zanim pani Urszula została bibliotekarką roku w Polsce, najpierw wybrano ją na najlepszą na Podkarpaciu. Żeby zostać tą pierwszą w kraju, musiała zdobyć głosy internautów i zarządów okręgów, których kandydaci brali udział w plebiscycie Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich. W głosowaniu internautów zdeklasowała konkurentki i konkurentów.

- Już zdobycie tytułu bibliotekarza Podkarpacia było dla mnie wielkim wyróżnieniem. Nie sądziłam, że mam szanse w głosowaniu ogólnopolskim, bo w naszym zawodzie jest przecież wielu fantastycznych ludzi. To nie tylko mój sukces, tylko całej naszej lokalnej społeczności. I sukces Podkarpacia. Cieszę się, że nasz region został doceniony i pokazał się Polsce - podkreśla.

To nie pierwsze wyróżnienie Urszuli Kopeć-Zaborniak. W przeszłości było ich już sporo. Najwięcej z konkursów poetyckich. Pani Urszula ma za sobą literacki debiut. Stypendium im. Olgi Rok i współpraca ze Stowarzyszeniem Salon Literacki w Warszawie pomogły jej wydać „Datę ważności”. To zbiór wierszy mocno inspirowanych jej pasją do gór i Huculszczyzny.

- Piszę od zawsze - opowiada. - To moja odskocznia od rzeczywistości. Mam prawo jazdy, ale nie lubię prowadzić, bo ciągle w głowie piszę i nie potrafię się skoncentrować na tym, co się dzieje na drodze. Napisałam już kolejne wiersze, które postaram się wydać. Mam już też prawie gotową powieść.

Książka - według pani Urszuli - ma się bardzo dobrze. Uważa, że nie przegra z nowymi technologiami, które ona sama też w bibliotece promuje. Mało tego, nowe technologie mogą dać książce nowe skrzydła. Ale i papierowej książce nic nie grozi. A już na pewno nie w Cieszanowie.

***
Ogólnopolski Konkurs Bibliotekarz Roku organizuje Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich.

W tym roku odbyła się siódma edycja. Urszula Kopeć-Zaborniak odebrała nagrodę podczas majowych 8. Warszawskich Targów Książki.

Kamil Jaworski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowiny24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.