Marek Bluj

Andrzej Grzyb: Żadna transferowa bomba pod siatką nie wybuchnie

Andrzej Grzyb: Żadna transferowa bomba pod siatką nie wybuchnie Fot. Krzysztof Kapica
Marek Bluj

- Zanosi się na trzęsienie ziemi w klubach PlusLigi? - zapytaliśmy Andrzeja Grzyba, znanego menedżera z Rzeszowa działającego na rynku krajowym i zagranicznym.

Thibault Rossard zostaje w Asseco Resovii na kolejny sezon, trener Andrea Gardini odchodzi z Olsztyna do Kędzierzyna - Koźla, gdzie w Zaksie zastąpi Ferdinando De Giorgiego, który po sezonie obejmie reprezentację Polski, Stephane Antiga przymierza się do pracy w warszawskiej Politechnice. W Jastrzębiu przedłużyli kontrakty Maciej Muzaj i Salvador Hidalgo Oliva. To pierwsze jaskółki okresu transferowego w PlusLidze. Ale nie jedyne, bo sporo ciekawych rozmów toczy się za kulisami. Zbliżają się play-offy, najważniejsza część sezonu, nikt nie chce mówić otwarcie o zmianach. Kluby na razie skrzętnie skrywają swoje transferowe plany.

Przede wszystkim cieszy mnie powrót do Polski, konkretnie do Olsztyna Roberto Santilliego. Gheorghe Cretu pewnie zostanie w Lubinie. Jednym słowem ruchy trenerskie pozwalają oczekiwać, że będzie dobry poziom szkoleniowców, w związku z tym idą do nich także dobrzy zawodnicy. Z tego, co obserwuję na rynku transferowym, wnoszę, że pomiędzy drużynami dość równo będą rozkładały się siły, a w związku z tym przewiduję, że w kolejnym sezonie nie pięć zespołów, jak obecnie, tylko osiem będzie walczyło jak równy z równym.

Wybuchnie na wiosnę w polskiej siatkówce jakaś transferowa bomba?

Bomby żadnej nie będzie. Na dobrą sprawę nie jest jeszcze określony kierunek, jaki wybierze Mateusz Mika, bo nie ma wybranego klubu. W Bełchatowie trwają rozmowy z Bartoszem Kurkiem, których finał spodziewany jest za około 10 dni. Od wyniku tych negocjacji zależą inne ruchy kadrowe w Skrze, gdzie zapewne nowy kontrakt podpisze Mariusz Wlazły, zwłaszcza, że obie strony chcą tego. Inne kluby także wzmacniają się, oczywiście na miarę możliwości.

Artur Szalpuk, którego jest pan menedżerem zostanie w PGE Skrze Bełchatów, czy odejdzie?

To zależy od decyzji Kurka. W zespole z Bełchatowa jest obecnie pięciu zawodników na pozycji przyjmującego i wszyscy prezentują dobry poziom. W kwadracie stoi m.in. olimpijczyk Bartosz Bednorz. To nie jest dobra sytuacja dla rozwoju i promocji takich siatkarzy, jak Szalpuk, czy Bednorz. Czekamy na decyzje w Bełchatowie, gdzie na razie nie wiadomo jeszcze także, kto będzie trenerem Skry. Zapytania o Szalpuka napływają z kraju i zagranicy. Pytają o niego m.in. Jastrzębski Węgiel, Politechnika i Cucine Lube Civitanova, ale pierwszeństwo ma Skra. Czekamy więc. Mamy czas, o przyszłość tej klasy zawodnika, jakim jest Artur nie musimy się martwić.

Wszyscy zastanawiają się, czy Zaksa zdoła utrzymać obecny stan posiadania. W zespole mistrza Polski największą niewiadomą jest chyba przyszłość Dawida Konarskiego, któremu na wiosną kończy się ważność kontraktu?

Rzeczywiście, zawodnik ten zmienił menedżera, otrzymał propozycję z Japonii, ale rozmawia w klubie i chyba wszystko się wyjaśni dopiero w maju.

Kolejny z wielkiej czwórki to Jastrzębski Węgiel, rewelacja tego sezonu. Mogę się tylko domyślać, że największym zainteresowaniem innych klubów cieszył się Maciej Muzaj?

Tak, ale nie jest on już do wzięcia, ponieważ podpisał w Jastrzębiu, gdzie jest stabilna sytuacja finansowa, umowę przedwstępną. Zostają także tym w klubie Salvador Oliva, Lukas Kampa, Sebastian Schwarz. Jastrzębianie, jak wspomniałem są zainteresowani Szalpukiem.

Największe tajemnice, jak zwykle o tej porze, w Asseco Resovii?

Rzeczywiście, na pewno zmiany będą, słyszałem o zainteresowaniu innych klubów zawodnikami grającymi obecnie w Rzeszowie. Podobno ma zostać Gavin Schmitt, ale nie znam konkretnych decyzji, a nie będę komentował nieoficjalnych jeszcze informacji.

Ceny na rynku są stabilne, czy rosną?

Raczej są stabilne, z wyjątkiem młodych zawodników, takich jak Szalpuk, którzy startowali z najwyższej sportowej półki i nadal rosną. Nie ma budżetów, które by powalały, możliwości najlepszych klubów wyrównują się, będą nawet niższe niż teraz, dlatego na boisku powinna być równa walka. Wyjątkiem jest sponsor Politechniki, który ze względów marketingowych planuje podnieść wysokość dofinansowania. Można nawet powiedzieć, że klub ten, w którym dyrektorem sportowym na zostać Paweł Zagumny, zbroi się. Po pewnych jeszcze uzupełnieniach mocne będzie Jastrzębie.

Lotos Trefl Gdańsk z trenerem Andreą Anastasim, do którego dołączy kilku zawodników, ale chyba odejdzie Mateusz Mika, wróci do rywalizacji o medale. MKS Będzin zakończył kompletowanie drużyny i nie będzie już chłopcem do bicia. Ruch w interesie jest duży, toczą się rozmowy, ale z wiadomych względów nie mogę mówić o szczegółach. Na pewno jest ciekawie. O paru ważnych kwestiach będzie rozmawiać podczas kwietniowego Final Four Ligi Mistrzów w Rzymie.

Wilfredo Leon nadal będzie grał w Rosji?

Wilfredo, mimo poważnego zainteresowania i mocnej oferty z Włoch, zapewne zostanie na kolejny sezon w Zenicie Kazań.

Marek Bluj

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowiny24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.