Adasia poparzyły halogeny umieszczone w chodniku ul. Kościuszki w Rzeszowie

Czytaj dalej
Fot. archiwum prywatne
Beata Terczyńska

Adasia poparzyły halogeny umieszczone w chodniku ul. Kościuszki w Rzeszowie

Beata Terczyńska

2-letni Adaś dotkliwie poparzył rączki, kiedy przyłożył je do chodnikowych halogenów koło wieży farnej. Mama jest zbulwersowana, że miasto nie zabezpieczyło oświetlenia, aby taki wypadek się nie wydarzył.

- W Rzeszowie byliśmy przejazdem na wakacjach - mówi Marta Rak - Jaśkiewicz. - Spacerując po mieście zatrzymaliśmy się przy ul. Kościuszki w nowej lodziarni, w pobliżu kościelnej wieży, którą oświetlają dwa wmontowane w chodnik halogeny. Trójka moich dzieci biegała w pobliżu. Zjedliśmy lody i już mieliśmy iść dalej w kierunku fontanny multimedialnej, kiedy najmłodszy synek zaciekawiony światłem, podbiegł do lampy i dotknął jej rączkami. Dosłownie przez sekundę. Stałam może metr od niego - opowiada.

Dziecko zaczęło przeraźliwie krzyczeć, płakać z bólu. - W pierwszej chwili nie wiedziałam jeszcze, co się stało - mówi pani Marta. - Nie przypuszczałam nawet, że na tej lampie aż tak poparzył sobie dłonie. Nie mogłam ochronić dziecka, bo nie wiedziałam, że ten halogen jest jak wrzątek.

Od razu wbiegła z nim do restauracji, by rączki synka włożyć pod zimną wodę. Na jednej dłoni pojawiły się już bąble. Wezwana została karetka. Bez kolejki przyjęto ich w szpitalu przy ul. Lwowskiej. Dziecko zostało opatrzone. Obie dłonie zostały zabandażowane. - Następnego dnia wróciliśmy do chirurga - opowiada matka Adasia. - Okazało się, że na jednej dłoni miał poparzone opuszki palców. Było to oparzenie pierwszego stopnia.

W dalszej części tekstu przeczytasz m.in. jak sytuację komentuje rzecznik prezydenta miasta.

Pozostało jeszcze 55% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Beata Terczyńska

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Piotr Z

Strażnik zapytał po co dziecko dotykało lampy - Strażnik miejski to przypadłość, nie zawód.

plus.nowiny24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.