Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Witold Głowacki

Wielkie kradzieże dzieł sztuki z peerelowskich muzeów

Wielkie kradzieże dzieł sztuki z peerelowskich muzeów Fot. Zdjęcie z krzyża (obraz Petera Paula Rubensa z 1617) / domena publiczna
Witold Głowacki

Do skradzionych w okresie PRL i nigdy nieodnalezionych dzieł sztuki należą między innymi obrazy Rubensa, Bruegla i van Dycka. Sprawców kilku największych kradzieży nigdy nie wykryto. W niektórych latach odnotowywano po kilkanaście takich przestępstw.

PRL bywał rajem. Przynajmniej dla złodziei dzieł sztuki. Każdego roku miało miejsce co najmniej po kilka kradzieży w muzeach. Rekordowe były lata 1974 (14 kradzieży), 1980 (15 kradzieży) i 1981 (aż 18 kradzieży). Łupem złodziei padały zarówno niewielkie przedmioty wykonane z cennych materiałów za to bez większej wartości artystycznej, jak i prawdziwe arcydzieła. Te ostatnie prawie zawsze trafiały za granicę.

Chyba najsłynniejszą kradzieżą dzieła sztuki w dziejach PRL był rabunek figury św. Wojciecha z jego sarkofagu w gnieźnieńskiej katedrze, który miał miejsce w 1986 roku. Złodzieje, którym chodziło wyłącznie o srebro, bezpowrotnie zniszczyli część XVII-wiecznego relikwiarza autorstwa Petera van Renena. Większość elementów figury została przez nich po prostu przetopiona na niezgrabne bryły, które ukryli w kilku miejscach. Z kolei podziurawiony korpus figury rabusie porzucili w pobliżu katedry, zakopując go w piasku. Tą sprawą żyła cała Polska - a przestępcy zostali dość szybko schwytani i skazani na wysokie wyroki. Uszkodzony korpus figury i srebro z przetopionych pozostałych części zostały zwrócone Kościołowi - relikwiarz zrekonstruowano.

W ostatnich dwóch dekadach PRL masowo „znikały” nawet obrazy wypożyczane przez muzea do gabinetów rozmaitych dygnitarzy. Niechlubnym rekordzistą pod tym względem było Ministerstwo Kultury i Sztuki - skąd zginęło od 40 do 60 takich obrazów. Kradzieże zdarzały się jednak również w MON i Urzędzie Rady Ministrów, a nawet w Komitecie Centralnym PZPR - stamtąd zostały skradzione m.in. obrazy Makowskiego i Cybisa.

Było też jednak w historii PRL kilka naprawdę poważnych kradzieży, w których łupem złodziei padły dzieła światowej klasy, a sprawców nigdy nie odnaleziono. Czasem na skutek nieudolności milicji - nierzadko dość podejrzanej, a czasem ze względu na spryt rabusiów.

Rubens z Kalisza
Była druga w nocy z 13 na 14 grudnia 1973 roku, gdy pewna kobieta mieszkająca naprzeciwko kaliskiej katedry pod wezwaniem św. Mikołaja zauważyła ogień za wspaniale zdobionymi witrażami. Straż pożarna była na miejscu już po 4 minutach od wezwania - i natychmiast rozpoczęła działania. Pożar nie zdążył się rozprzestrzenić na całą ufundowaną w XIII wieku świątynię - w płomieniach stał jednak drewniany, wspaniale rzeźbiony ołtarz główny - najcenniejszy w całej katedrze nie tylko z przyczyn sakralnych. Jego główną ozdobą był bowiem od ponad 350 lat obraz Petera Paula Rubensa „Zdjęcie z Krzyża”, zakupiony w 1612 roku bezpośrednio od artysty przez polskiego posła do Niderlandów - Piotra Żeromskiego - a następnie podarowany przezeń kaliskiej katedrze. Dzieło Rubensa miało spore rozmiary - ok. 3x2 metry.

Od XVII wieku był tylko jeden moment, w którym dzieło Rubensa opuściło Kalisz. W pierwszych dniach II wojny światowej kaliski proboszcz z wiadomych względów przewiózł obraz Rubensa do Warszawy i zdeponował w Muzeum Narodowym. Tam szybko odkryli depozyt Niemcy. Co jednak zupełnie niesłychane - nie zrabowali arcydzieła, tylko odwieźli je z honorami do Kalisza i z powrotem umieścili w katedrze. Zadecydował fakt, że po wrześniowej klęsce miasto znalazło się na terenach włączonych do Rzeszy - a zatem wedle nazistowskich kryteriów „miało prawo” do własnych zabytków światowej klasy. Z całą pewnością chodziło też o wymiar propagandowy tego „rycerskiego” postępku. W każdym razie obraz Rubensa przez nikogo nie niepokojony znajdował się od tego momentu z powrotem w Kaliszu. Aż do tajemniczego pożaru w 1973 roku.

Wszystko wskazuje na to, że ten pożar nie wybuchł samoistnie. Z dzisiejszej perspektywy najbardziej prawdopodobna wydaje się wersja, że ogień miał tylko zamaskować ślady jednej z największych kradzieży dzieł sztuki w historii Polski. Dodajmy, że obraz Rubensa jest zaliczany do trzech najcenniejszych straconych polskich zabytków.

Tamtej grudniowej nocy 1973 roku mimo wysiłków strażaków ołtarz katedralny niemal doszczętnie spłonął. Z pożaru ocalały tylko resztki ramy „Zdjęcia z Krzyża”. Wprawdzie wystarczyło na nie spojrzeć, by zauważyć, że skrawki płótna, które przetrwały przy samej krawędzi, wskazują na to, że obraz mógł zostać wycięty lub wypruty z ramy, ale milicji to nie przekonało. Szczątki ramy dziwnie szybko natomiast zaginęły w prokuraturze. O tym, że pozostałości płótna były podejrzanie równo „przycięte” zgodnie zaświadczali i biorący udział w akcji strażacy, i ówczesny proboszcz parafii katedralnej - ks. Andrzej Gaweł.

Śledztwo zakończyło się połowicznymi konkluzjami - ustalono tyle, że do pożaru ołtarza głównego mogło dojść albo na skutek zwarcia w instalacji elektrycznej, albo w wyniku celowego podpalenia. Strażak Józef Dąbrowski, dowodzący w 1973 roku akcją gaśniczą, był jednak pewien, że w trakcie sprawdzania instalacji bezpośrednio po pożarze widział, że wszystkie bezpieczniki zostały wykręcone, tym samym zaś do żadnego zwarcia dojść nie mogło. Jest raczej mało prawdopodobne, że podpalenie było dziełem na przykład szaleńca, który postanowiłby zniszczyć ołtarz wraz z jednym z najcenniejszych znajdujących się w Polsce dzieł sztuki. Dużo więcej wskazuje na to, że tajemniczy pożar służył temu, by nikt nie ścigał sprawców tej wyjątkowej kradzieży.

Pozostało jeszcze 62% treści.

Aby przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Trwa loteria mieszkaniowa Nowin!

    Wykup abonament dostępu do treści elektronicznych i weź udział w losowaniu fantastycznych nagród: mieszkania oraz gotówki!

    już od
    29,00
    /4 szanse
  • Płatność za artykuł

    Aby przeczytać ten artykuł, wyślij SMS o treści N24 na numer 7155 (1,23 zł z VAT) i aktywuj otrzymany kod.

    1,23 z VAT
Aktywujesz kod bez rejestracji

Odblokowujesz dostęp jednorazowo, tylko na tej przeglądarce. Jeżeli chcesz w przyszłości wrócić do tego artykułu, skorzystaj z opcji aktywacji kodu z rejestracją - zarejestruj się.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i czytaj bez rejestracji" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

odzyskaj hasło

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zaloguj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Aby móc przetwarzać Twoje dane osobowe w postaci adresu e-mail dla celów przedstawiania informacji handlowych na temat naszych towarów lub usług za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, prosimy Cię o wyrażenie poniżej wskazanych zgód.

Pamiętaj, w każdej chwili możesz cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Cofnięcie zgody nie wpłynie jednak na zgodność z prawem przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych przed wycofaniem zgody. Szczegóły dotyczące zgody, w tym jej wycofania, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności oraz w swoim profilu.

Administratorem Twoich danych osobowych jest spółka Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul. Domaniewska 45, 02-672 Warszawa. Szczegółowe zasady przetwarzania danych osobowych przez Polska Press oraz uprawnienia użytkowników Serwisu Polskatimes z tym związane zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez nas w szczególności w celu wykonania umowy (usługa świadczona drogą elektroniczną), w celach marketingowych w zakresie udzielonych zgód, jak też w innych celach marketingowych na podstawie naszego uzasadnionego interesu. Podanie przez Ciebie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Ci prawo do żądania od nas dostępu do swoich danych osobowych, prawo do ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych a także prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych. Więcej na temat Twoich uprawnień oraz celów przetwarzania danych przeczytasz w naszej Polityce Prywatności.

* Jeżeli klikniesz „Zaznacz wszystkie poniższe zgody” automatycznie zaznaczasz wszystkie zgody. Możesz też zaznaczyć lub odznaczyć każdą ze zgód z osobna.

** Zgoda wymagana.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zarejestruj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Witold Głowacki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nowiny24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.